Godzina 9:00, nikt nie rusza się z miejsca słychać tylko brzęczącą muchę. Dyrektorka szkoły magii „Avallon” Alanna Sunbright zwołała dzisiaj wszystkich swoich wykładowców.
- Za tydzień zaczyna się rok szkolny, chcę kilku wyjaśnień. Dlaczego do naszej szkoły na ten rok, powróciło o połowę mniej uczniów ?! Czy nie mówiłam wam że macie nie przesadzać ?! Naszym zadaniem jest pomóc tym dzieciakom a nie się na nich wyżywać !! Jest z wami więcej kłopotów niż z uczniami, ktoś raczy mi wyjaśnić dlaczego ? – Zapanowała cisza którą zakłócał jedynie przyśpieszony oddech Dyrektorki która mierzyła wzrokiem 29 wykładowców.
- Pani dyrektor, jeśli można. – Pierwszy który postanowił udobruchać Alanne był Alex Shirogane. Młody mężczyzna, który dopiero w zeszłym roku dołączył do kadry pedagogicznej.
- Tak Alex, słucham jestem wielce ciekawa w jaki sposób chcesz ich ratować. – Dyrektorka wskazał palcem na resztę kadry. Ponownie usiadła bo po jej wybuch, stół przy którym siedziała poszedł w drzazgi a na około nich walały się papiery.
- Jeśli mógłbym na w stępie prosić, abyś się trochę Alanno uspokoiła. Nie jest tak źle, do szkoły powróciła akurat ta część która sprawiała najwięcej problemów. Zaś jeśli chodzi o nowych uczniów, to tu jest gorzej.
- Wybacz Alex ale jakoś nie widzę powodów aby ktoś miał jeszcze zamiar chodzić do tej szkoły ! Jak mnie pamięć nie myli jedno z was wysadziło całe zachodnie skrzydło akademii.
- Pani Dyrektor to był wypadek. – Głos zabrała młoda dziewczyna można by rzec że nastolatka Maya Azumi, demonica.
- Wybacz Maya ale przez przypadek jakoś ciężko jest wysadzić 1/4 szkoły. To wy macie pilnować uczniów aby tego nie robili, jaki wy przykład dajecie ? Do tego mamy mały problem, do naszej szkoły mają dołączyć czterech uczniów. Trzy dziewczyny i jeden chłopak, jednak wykraczają oni poza normę uczniowską.
- Masz na myśli że to zwykli ludzie ?
- Tak Alex, zwyczajne dzieciaki. Nie wiem jakim cudem ktoś do tego dopuścił. Ale nie mamy wyjścia, najgorsze w tym wszystkim jest to że tajemnica „Avallon” zostanie odkryta. Komuś to pasuje ? Bo mi jakoś nie bardzo. – Odezwała się Lunitari.
- Jedno z was sporządzi mi listę uczniów którzy wrócili do akademii oraz tych którzy zostali do niej przyjęci na obecny rok. Do tego Kagera zbierzesz jak najwięcej informacji o naszych „normalnych” uczniach. Musimy wiedzieć czego można się spodziewać i jak bardzo ich obecność pogrąży „Avallon”. To by było na razie wszystko, a prawie bym zapomniała. Kto mi wyjaśni co się stało z tabliczką z napisem „Pokój Nauczycielski” ?
- Jak mnie pamięć nie myli to robota Akiry Cristal z czwartego roku i Kerosa Sato z piątego.
- Skoro Waris znasz winowajców dlaczego zamiast tej tabliczki jest inna z napisem „Strefa Mroku” ?
- Gdy próbowałem ukarać Akirę, stwierdził że to bardziej wdzięczna nazwa na to pomieszczenie i że poprzedniej nie odda. Szczerze zastanawiam się kto go przepuścił na czwarty rok.
- Zajmijcie się lepiej teraz przygotowaniami do uroczystości, ta będzie inna. Na niej pojawią się wszystkie roczniki. Zachodnie skrzydło zostało przez wakacje odbudowane. Waris, Alex, Maya i Miki chce byście jeszcze chwilę zostali mam wam coś do powiedzenia. Reszta natychmiast wracać do swoich zajęć. – Bez żadnych szmerów czy sprzeciwów pozostała część grona pedagogicznego opuściła „Strefę Mroku”, i wróciła do przygotowywania szkoły i sal na zajęcia które miały się już niedługo odbyć.
- Skoro już mamy chwilę spokoju, to tak sprawa pierwsza. Maya zmieniam ci przedmiot wykładany już nie będziesz uczyć medycyny zastąpi cię w tym Erin Amras. A ty natomiast będziesz wykładać „Szpiegostwo” wraz z Kagerą. Nie chce mieć kolejnego takiego przypadku. Rozumiemy się ?
- Tak pani dyrektor, ale proszę jednak mieć na uwadze że ten mały szczur dostanie wycisk.
- Możesz dać mu wycisk ale ma go przeżyć inaczej cię zwolnię. Teraz idź i zapoznaj się z materiałem na szpiegostwo.
- A co z nami Alanno ? – Odezwał się młody Kotołak Miki Osane nauczyciel sztuki.
- Powoli, Miki chcę abyś przyszykował mi akta naszych uczniów. Muszę wiedzieć jak rozwiązać to małe zamieszanie, a także dowiedzieć się ilu uczniów będziemy mieć. To twoje zadanie natomiast wasza dwójka. – Wskazała palcem na Alexa i Waris’a. – Zajmie się wymyśleniem sposobu jak się uporać z naszymi narwańcami, ale tak żeby to przeżyli.
- Pani dyrektor, a jak daleko możemy się w tym posunąć ?
- Zapomnij Waris nie zrobię wyjątku. Wiem że Akira ci się naprzykrza i to już od pierwszego roku, ale nie pozwalam ci go skrzywdzić. Chłopak ma immunitet na ciebie, nie chce więcej słyszeć czegokolwiek na ten temat. Do roboty, ale już. – W taki o to sposób Dyrektorka „Avallon” została sama w pokoju nauczycielskim. Wszyscy wykładowcy zajęli się swoimi zadaniami, a ona miała dla siebie chwilę spokoju.
~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~
Kilka godzin później w auli
~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~*~~~~~~
/Alex Shirogane/
Razem z Waris’em przechadzaliśmy się po auli snując pomysły odnośnie kar dla uczniów. Po mimo różnic rasowych dogadywaliśmy się. Wiadomo wampir z wilkołakiem nigdy tak do końca się nie dogadają, ale nam się mimo wszystko udaje. W pewnym momencie Waris przerwał ciszę jak między nami panowała od czasu wejścia na aulę.
- Wiesz co Alex, Alanna ostatnimi czasy stała się nie czuła.
- Co masz na myśli ? Chyba nie masz zamiaru znowu narzekać na to że nie pozwala ci się rozprawić z Akirą ?
- Ty nie wiesz co to za diabeł wcielony ! – Waris zaczął zaciskać dłonie w pięści, ja wiem że Akira potrafi być denerwujący ale nigdy nie widziałem Waris’a w takim stanie.
- Dobra Waris proszę uspokój się trochę. Ja wiem że Akira to niezłe ziółko ale widać chyba tobie najbardziej dokucza. Znasz tego powód ?
- Nie wiem Alex, może po prostu nie lubi wampirów ? Nie mam już do niego siły . . . – Powoli głos zaczął mu się załamywać, współczuje biedakowi.
- Ehh może zacznijmy wymyślać kary dla uczniów, potem pomyślimy jak sprawić aby Akira dał ci spokój. Zgoda ? – Poklepałem załamanego Wrisa po ramieniu, ten tylko spojrzał na mnie i kiwnął głową na zgodę.
- Wiesz Alex zazdroszczę Ci, uczniowie cię lubią i nie masz natrętów . . .
- Zwolnij Waris aż tak kolorowo to nie mam, w sumie ty masz jedynie za utrapienie Akirę ja mam kilku. Można powiedzieć że dzięki temu masz immunitet.
- Wiesz nie mam pojęcia jak to rozumieć. -_-
- Ehh widzę że jak tylko schodzimy na temat Akiry nie jesteś w stanie zwyczajnie funkcjonować. – Mruknąłem pod nosem.
- Miałem to usłyszeć ? – Jego oczy na chwilę zmieniły barwę na krwiście czerwoną.
- Dobra spokojnie, już nie będę. – Uniosłem ręce w obronnym geście.
- Ja myślę, wiesz mam już pewien pomysł co do kar.
- Jaki ? Mam nadzieje ze nie za okrutny.
- Za kogo ty mnie masz ? Dobra nie ważne. Przyszło mi do głowy aby dzieciaki też zadbały o tą szkołę. Za karę niech coś sprzątną albo naprawią szkody swoich znajomych.
- Pomysł nie taki zły gdyby nie fakt że przez to szkoła może jeszcze bardziej ucierpieć.
- Wiem ale na początek niech to będzie. – Zamyśliłem się na chwilę. – Co masz lepszy pomysł ?
- Wiesz przed tym możemy dać im wycisk na zajęciach. – W oczach Waris’a pojawił się złowieszczy błysk. – Ale Waris z umiarem dobrze ? Inaczej Alanna nas zabije.
- Oczywiście że z umiarem. – Obruszył się, a blask w jego oczach przygasł na chwilę. – No to na razie mamy dwa punkty, co zrobimy jak to zawiedzie ?
- No . . . możemy zacząć opuszczać im stopnie. – Wypaliłem.
- Nie da rady, Alanna się na to nie zgodzi. Może karne zajęcia zamiast tego ?
- Masz na myśli indywidualne sesje ? Wiesz to dołoży też nam roboty, jak tak będziemy musieli przygotowywać dodatkowe zadania dla nich. No i nie wiem czy inni też się na to zgodzą. – Skrzywiłem się trochę na myśl o tym że będę musiał poświęcać swój wolny czas.
- Jak ładnie to spiszemy i podeprzemy niezłymi argumentami to Alanna ich zmusi, więc o to nie ma co się martwić. – Waris uśmiechnął się do mnie przebiegle.
- W sumie racja, no to mamy już trzy ogólne punkty. Masz jeszcze jakieś pomysły ?
- Już nie ale to na razie wystarczy, rozwinę Alannie te prace na rzecz akademii . . . Wiesz za najgorsze przewinienie niech szorują toalety. – Bardziej mi to oznajmił niż chciał poznać moją opinie.
- Mi pasuje, raz drugi będą musieli i im się odechce – Uśmiechnąłem się na myśl o tym. A widząc ten szeroki uśmiech na twarzy Waris’a wiedziałem już że Akira nie będzie miał lekko.
- No to skoro ustalone to ja idę do siebie spisać te kary i wykombinować dobre argumenty.
- Taa . . . powodzenia. – Ostatnie słowa wypowiedziałem jak do ściany bo Waris bardzo szybko się zmył. Widać wizja tego jak Akira miał szorować toalety dodała mu skrzydeł i wprawiła w idealny nastrój. W sumie zaczynało mi być żal chłopaka, ale Waris też był ślepy. Akira dał mu immunitet musiał się tylko z nim użerać, tak jakby ten dzieciak traktował go jak swoją własność. Zresztą ten rok będzie ciekawy, zastanawiam się jakimi osobami będą ci nasi nowi uczniowie. . .
Pochłonięty w myślach Alex zajął się swoimi sprawami, a czas płynął nie ubłaganie. Powoli szkoła, ja i nauczyciele przygotowywali się do nadejścia ceremonii rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego. Za 5 dni zaczną zjeżdżać się uczniowie, i zajmować pokoje w internacie. Można by powiedzieć że Szkoła magii „Avallon” zaczyna budzić się do życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz