- Ooo, nowa do kolekcji ? – Ignorując wypowiedź dziewczyny, przedstawiałam Diabliczkę.
- Grelko, Akemi, Szadziu poznajcie Diabliczkę. A jemu co się stało ? – Popatrzyłam wymownie na chłopaka. Akemi spojrzała na nową dziewczynę i uśmiechnęła się do niej trochę tak diabolicznie.
- To nasz rodzynek. Chyba go umęczyłam. – Zachichotała złowieszczo.
- Interesujący. – Odparła krótko Diabliczka. Grelka jedynie patrzyła na całą trójkę, opierając się dłonią o zimną szybę. Akemi za to przytaknęła dziewczynie.
- A jak, pewnie! A powiedz mi – zmrużyła oczy, zastanawiając się nad czymś. – Nie masz nic przeciwko związkom męsko – męskim, no nie?
- Akemi prosiłam cie o coś . . . – Jęknęłam dziewczynie.
- Oj, no, pani dyrektor. Ja się tutaj integruję! – Odparła, Grelka tylko zerknęła na Akemi z wielkim uśmiechem.
- Ale Szadzia krzywdzić nie musiałaś . . . – Wskazałam na chłopaka, ta tylko machnęła ręką, powracając do rozmowy z Diabli.
- Osobiście wolę damsko-damskie, ale nie mam nic przeciwko męsko-męskim – Odparła lustrując wzrokiem obie dziewczyny. Jednak widać było że Diabliczce spodobała się cicha Grelka.
- No to się dogadamy. – Przybiła z nią piątkę, zerkając na uśpionego przyjaciela. Było widać ze Diabliczka dziwnie się czuła w tym towarzystwie. Chyba zawsze musiała sama sobie radzić w stresujących sytuacjach i jej nastawienie do nowych ludzi było raczej awersyjne. Do tego jeszcze Akemi musiała wspomnieć o relacjach męsko-męskich.
- On tak uroczo wygląda, jak śpi…
- Akemi jak ty coś palniesz . . .
- Ciekawe jakie wydaje odgłosy, gdy… – Uciszyłam dziewczynę gestem dłoni ucinając tym samym jej dalszy wywód o wydawanych przez Szadzia odgłosach. Widać było że się rozkręca. Grelka za to uśmiechnęła się życzliwie do Diabliczki i oparła spokojnie brodę na nadgarstku.
- Może . . . – Stwierdziła Diabliczka.
- Akemi ? – Zapytała Grelka, posyłając dziewczynie tajemniczy uśmieszek.
- Tak ?
- Ja obstawiam, że Szadziu mógłby być z jakimś niebieskookim blondynem… Lub brunetem o szarych oczach,… – Rozmarzyła się. Diabliczka przyglądała się Grelce, wyraźnie zaabsorbowano jej osobą.
- Czytasz w moich myślach, moja droga! – wykrzyknęła Akemi, zapewne wyobrażając sobie Szadzia w objęciach przystojnego mężczyzny. W tym momencie chłopak wymruczał coś i obrócił się na drugą stronę. – Ojjj, czyżby wyczuwał nasze intencje ? – Dodała patrząc na chłopaka.
- Czy wy macie zamiar rozmawiać o tym cała drogę ? Po za tym będziemy mieć jeszcze przystanek u wuja Diabliczki, aby ta zabrała swoje rzeczy. – Dziewczyny postanowiły mnie kompletnie zignorować, za to Diabliczka dołączyła się do rozmowy.
- Szadziu bardziej pasował mi do zielonookiego szatyna. –
- Szatyn nie jest taki zły . . . – Grelka spojrzała na Diabliczke, i wpadła na mało genialny w moim mniemaniu pomysł – Łaaa! Połączmy go z kimś !
- Zeswatamy go z kimś będącym już w szkole. – Zaproponowała Diabliczka.
- Tak, tak! O rany, jestem za! Grelcia, co TY na to ? – Podchwyciła temat Akemi.
- Jak dojedziemy do szkoły, przypatrzmy się uczniom i . . . – Zacisnęła palce w piąstki, zapewne wyobrażając sobie przecudnych kandydatów. Ukryłam twarz w dłoniach, wyobrażając sobie bałagan jaki z tego powstanie.
- To się nie może dobrze skończyć . . . – Mruknęłam pod nosem spoglądając na śpiącego chłopaka.
- No oczywiście ! Ruszamy z misją, a co! Trzeba się zaaklimatyzować w nowej klasie odpowiednio . . . – Grelka z entuzjazmem potarła dłonie.
- Dziękuję kochana. – Odparła Diabliczka uśmiechając się szeroko do Grelki. Grelka mając ogniki w oczach wywołane zapewne ekscytacją i nadchodzącą możliwością skrzywdzenia chłopaka, przyjrzała się bliżej uśmiechowi dziewczyny.
- Ależ nie ma za co. – Odparła po chwili i odwzajemniła uśmiech. Uspokoiła się trochę i oparła o miękkie siedzenie zatapiając się w myślach. Akemi za to szczerzyła się dość zawadiacko, zapewne obmyślając nieszczęsny plan swatania nic nie świadomego chłopaka, ten rok szkolny za pewne przyniesie tej czwórce sporo przygód.
- To będzie długi dzień . . . – Mruknęłam pod nosem. – A właśnie Diabliczko trzymaj to miała być teczka Ako, ale jej na razie z nami nie będzie. Jak będziesz miała jakieś pytania odnośnie szkoły to się nie krępuj.
- Dziękuję. – Odparła dziewczyna odbierając ode mnie teczkę. Wyraźnie wyrwałam ją z chwilowego zamyślenia, bądź jak mi się zdawało kontemplacji osoby Grelki. Chwilę spokoju jak nastała w limuzynie przerwała Akiemi.
- Daleko jeszcze ? – Zapytała, kręcąc się nerwowo na siedzeniu. – Chciałabym jak najszybciej zacząć akcję „Załatwiamy Szadziowi Faceta”
- Dobre pytanie. Tym bardziej, że musimy zahaczyć o mój dom. – Odrapała smętnie Diabliczka.
- Nie już nie daleko. Czy to ten dom ? – Spytałam.
- Nie ten następny zielony. – Oparła z niewyraźną miną. Po chwili zaś limuzyna stanę pod wskazanym przez nastolatkę budynkiem.
- Dobrze Diabli idź po swoje rzeczy zaczekamy tu na ciebie, no chyba ze chcesz abym poszła z tobą i wyjaśniła co się dzieje ? – Dziewczyna zagapiła się na pogrążoną w myślach Grelkę, prawie pożerając ją wzrokiem.
- Dam sobie rade… pani dyrektor. – Odparła wysiadając z auta. Widać chciała je szybko opuścić.
/Diabliczka Piekielniczka/
Spotkanie z wujkiem nie było miłe, ale nie chciało mi się z nim gadać. Dlatego tylko zabrałam swoje najpotrzebniejsze rzeczy i opuściłam dom słysząc jak się za mną drze. mało mnie to obchodziło. Byłam wolna!!!!!!
/Alanna Sunbright/
- Pani dyrektor daleko jeszcze do „Avallon” ? – Spytała po chwili Akemi.
- Nie już niedaleko za nie cała godzinę będziemy na miejscu. – Odparłam przyglądając się dziewczynie. – Coś się stało ?
- To dobrze, bo… – Zarumieniła się, patrząc na nowych przyjaciół – Bo ja mam chorobę lokomocyjną.
- O matko.. – mruknęła Grelka przewracając oczami. na co Szadziu mruknął coś przez sen. Ja po prostu puściłam to mimo uszu, czekając na Diabliczkę.
- Ciekawe co u moich braci… – Mruknęła, Akemi tracąc nagle chęć do dokazywania.
- Hmm.? – Grelka zerknęła na brunetkę.
- Jak tylko znajdziemy się w „Avallon” będziesz mogla zadzwonić do domu. Tylko nie mów czego będziesz się uczyć. – Posłałam dziewczynie promienny uśmiech. Akemi tylko skinęła głową nie patrząc na mnie.
- Taa, wiem. – Spojrzała w okno i utonęłam w widoku za nim na dłużej.
- Ja to bym chciała się magii pouczyć… – Mruknęła pod nosem Grelka. – Ale to pewnie niemożliwe, prawda ? – Zapytała.
- Możliwe, czemu zakładasz że nie ? – Spytałam przyglądając się bacznie dziewczynie.
- Naprawdę ? – W jej oczach zawitały wesołe iskierki.
- Ależ oczywiście. – Uśmiechnęłam się, a po chwili drzwi od limuzyny się otworzyły.
- Jestem. – Rzuciła Diabliczka wchodząc do samochodu z jedną mała torbą na ramię. – Coś mnie ominęło ?? – Spytała.
- Ciesze się ze tak szybko i gładko poszło. Już niedługo będziemy w akademii.
- I chwała Bogu, bo mam dość tej dziury. – Odparła. Podróż minęłam nam nawet znośnie, dziewczyny pogrążone w swoich myślach na chwilę zaprzestały rozmów i planów. Akemi nawet przysnęła. Co się dziwić wycieczka całodniowa po kraju, musiała ją zmęczyć. Zerknęłam na zegarek.
- Już tak późno ? Zajdziemy najpierw na stołówkę dobrze ? Musicie umierać z głodu.
- Ja nie bardzo. Mam jeszcze kanapki od znajomej kucharki. Chce ktoś ? – Spytała Diabliczka.
- Ja nie jestem głodna, dziękuję. – Odparła Grelka i powróciła do swoich rozmyślań, zapewne dotyczących szkoły i możliwości uczenia się magii. Diabliczka widząc reakcję dziewczyny lekko się zasmuciła. W pewnej chwili aura Akemi zmieniła się, domyślałam się że może to dotyczyć jej mocy przewidywania przyszłości. Będę musiała o tym wspomnieć Takeo, on sam posiada podobne zdolności i będzie najlepiej wiedział jak się zająć tą dziewczyną. Powoli zbliżaliśmy się do „Avallon”. Limuzyna stając przed budynkiem akademika, lekko szarpnęła wybudzając tym wszystkich z rozmyślań, no może poza Szadziem.
- Pani dyrektor ? – Zapytała Akemi.
- Jesteśmy już na miejscu. – Oznajmiłam.
- Super !! – Odparła Diabliczka z udawanym entuzjazmem.
- Mimo wszystko chciałabym abyście poszły ze mną na stołówkę, Akemi obudzisz Szadzia ? – Poprosiłam dziewczynę.
- Szczerze mówiąc bardziej od jedzenia marzę o łóżku. – Odparła Diabliczka.
- Czy martwi się pani o kogoś w szkole ? O… – Przygryzła lekko wargę. – Uczniów ? – Dziewczyna zadała pytanie ignorując na moment to o co ją prosiłam.
- TO nie chodzi o uczniów tylko. . . sama nie wiem.
- No to…. może się pospieszymy, dobrze? Bo… chyba… coś jest nie tak. – Odparła po chwili. Grelka przyglądał nam się, rozważając coś w myślach.
- O nauczycieli? – Spytała Diabliczka.
- To troche skomplikowane, mam złe przeczucia. – Prowadziłam dziewczyny i słaniającego się Szadzia przez korytarze akademika, mając nadzieje że moje przeczucia się jednak nie sprawdzą.
- Mnie chodzi raczej o konkretne osoby… o niejakiego… – Zamyśliła się, zapewne starając przypomnieć sobie imię. – Akirę ?
- Niedługo się dowiemy to już za zakrętem. – Odparłam. Diabliczka przez całą drogę do stołówki przyglądała się Grelce. – Poza tym Akira umie o siebie zadbać, jedyne co to szlaban mu grozi. – Odpowiedziałam dziewczynie otwierając drzwi od stołówki.
- Akemi a skąd ty znasz taką… osobę ? – Spytała Grelka.
- Że tak zapytam. Kto to Akira ? – Dołączyła się do rozmowy Diabliczka. Akemi wydawała się, podekscytowana jakby wiedziała co nas czeka za drzwiami. To co okazało się moim oczom było przegięciem wszystkiego . . .
- Nie znam Akiry, po prostu… zobaczyłam go we śnie, przed chwilą. – Odpowiedziała dziewczynom Akemi. Wszyscy stanęliśmy wryci widząc bałagan i latające wszędzie jedzenie. Nie było chyba skrawka czystej podłogi . . .
- We śnie.. – Szepnęła do siebie Grelka, zapadając się we własne myśli.
- O raju !! – Stwierdziła Diabliczka. Akemi za to wytrzeszczyła oczy widząc co się dzieje w stołówce i w ostatniej chwili osłoniła Grelkę przed nadlatującym ciastem.
- Ale zabawa ! – Dodała prostując się.
- Waris !!! – Wydarłam się dość głośno. A cała stołówka zamarła patrząc na nas. Grelka przyjrzała się temu co wydarzyło się na stołówce unosząc tylko brwi, jakby zaistniały obrazek był dla niej czymś naturalnym.
- Nie no, ekstra szkoła, nie powiem … – Stwierdziła po chwili.
- Ekstra, super zarąbista szkoła. – szepnęła Diabilicza potwierdzając słowa Grelki.
- Dziewczyny przepraszam was za to, ciebie Szasdziu też. – Spojrzałam na chłopaka który to dostał nieszczęsnym kawałkiem tortu. Nie przejął się tym specjalnie, śpiąc w najlepsze. Po chwili podszedł do nas Waris cały upaćkany w jedzeniu.
- Oh, jaki piękny nauczyciel … – Szepnęła Grelka przyglądając się wampirowi i posłała mu diabelski uśmiech, krzyżując ręce.
- Wyjaśnisz mi co się tu do cholery jasnej dzieje ? Zostawiłam was wszystkich na jeden dzień a tu co ?!
- Alanno, ja ci to zaraz wszystko wyjaśnię . . . – Odparł pokornie. – To te dzieciaki prawda ? – Spytał wskazując na przybyłą ze mną grupkę. Akemi stanęła zaraz obok mnie przyglądając się uczniom.
- O..on! – krzyknęła po chwili wskazując jedną z osób.
- Akira ? – Zapytała Grelka dziewczynę i podeszła do nas bliżej by móc się przyjrzeć wskazanej osobie. Akemi skinęła głową patrząc na mnie niepewnie.
- Skąd znasz Akirę ? – Zapytała dziewczynę Lunitari która do nas podeszła, po tym jak się wydarłam na Warisa.
- Nie wiem… Gdy przysnęłam, dostrzegłam właśnie jego i tego nauczyciela w dosyć . . . – Zarumieniła się i zaczęła chichotać – Dwuznacznej sytuacji. – Lunitari tylko się uśmiechnęła słysząc odpowiedź Akemi. Postanowiłam wykorzystać ta sytuacje.
- Akira ! – Wydarłam się. – Chodź no tu na chwilkę. – Chłopak niepewnie do nas podszedł.
- Łaaaa ! – Grelka podskoczyła w miejscu słysząc słowa Akemi. Dam sobie głowę uciąć że dostrzegłam w jej oczach iskierki podekscytowania.
- Tak pani dyrektor ? – Zapytał Akira niepewnie, przyglądając się dziewczynom.
- Razem z Lunitari zaprowadzisz tę grupkę do akademika, powiesz im co i jak potem widzę cie u Warisa w pokoju dostaniesz szlaban. – Mówiąc to posłałam dziewczynie wymowny uśmieszek . . . Niech to udzielił mi się nastrój tych wielbicielek związków męsko-męskich. Akemi posłała mi iście piekielny uśmiech i pokazała Akirze że trzyma za niego kciuki, podeszła też bliżej do Grelki i zaczęła szeptać.
- Zawsze można sobie coś ubarwić, prawda ? – Posłała dziwczynie wymowny uśmieszek. – i trzeba ich jakoś połączyć.
- Taaaak ! – Krzyknęła Grelka, po czym dodała – Ale szlaban . . . – Ignorując wszystkich pozostałych postanowiłam rozwiązać problem jaki zaczął stanowić Waris. Wampiry mają tendencje do podsłuchiwania, a widząc jego minę na wieść o swataniu . . . Zaczęłam działać, wpchnęłam wampira do stołówki i zamknęłam za nami drzwi.
/Akira Crystal/
Stałem tak z Lunitari-sensei, na korytarzu zastanawiając się co to za nowi uczniowie którzy przyjechali z Dyrektorką Sunbright. Nie słyszałem wcześniej aby ktoś jeszcze miał się pojawić w „Avallon”. Widać trzeba będzie wypytać Neko, ona na pewno coś wie na ten temat. Z rozmyślań wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Akira możesz zająć się Szadziem, bo jak widzę zasnął nam. A wy dziewczyny chodźcie za mną. – Podszedłem do chłopaka i wziąłem go na ręce. Widać że nie miał szczęścia, jedyny tort jaki wyleciał przez drzwi kiedy weszła Dyrektorka trafił go prosto w twarz. Jak tak go niosłem przypominał mi trochę Fay’a, ten też ma kamienny sen.
- Tylko nie zdradź profesora Warisa. – Jedna z dziewczyn brunetka pokazała mi język, i szybko dołączyła do idących przede mną koleżanek. Zacząłem zastanawiać się o co mogło jej chodzić, przecież jej nawet nie znam . . . Jedna z dziewczyn zatrzymała się biorąc głębszy wdech, wyprostowała się i uspokoiła. Ciekawe co ją tak rozbawiło ? Lunitari-sensei pochyliła się nad nią i wyszeptała jej do ucha dość głośno.
- Akira woli wampiry i to takie jak tamten.
- Ooo, naprawdę ? – Zacisnęła dłonie słysząc jej słowa – Czyli jednak widzę, że nie tylko ja dostrzegam przepiękna parę . . . – I się rozmarzyła . . . Zaczynam czuć się trochę dziwnie, jak debil . . .
- Wiem, też uważam że do siebie pasują. – Odparła ta dziwna brunetka, która zadwała się mnie znać.
- Czy ja o czymś nie wiem, o czym ty wiesz . . . ee jak masz na imię ? – Spytałem zrównają się z dziewczyną. Była ode mnie trochę niższa, ale co się dziwić jak też za wysoki nie byłem. Widać zamyśliła się bo po chwili odparła.
- Ja ? Akemi Hatakeyama. – Wyciągnęła przed siebie rękę.
- Akira Crystal, podałbym ci rękę ale nie mam jak. – Uśmiechnąłem się życzliwie, trzeba będzie dowiedzieć się co takiego dyrektorka im o mnie powiedziała. Lunitari-sensei, stanęła przed jednymi drzwiami. Byłem tak pochłonięty myślami że nie zauważyłem iż doszliśmy już do części mieszkalnej akademika. Szatynka o prostych włosach weszła za nauczycielką do pokoju i zaczęła się rozglądać na boki. Sam muszę przyznać że pomieszczenie było znacznie większe od pozostałych pokoi na piętrach.
- To ja was zostawiam. Akira zajmij się resztą, zobaczymy się jutro na ceremonii. Do zobaczenia – Nauczycielka najzwyczajniej w świecie pomachała nam na pożegnanie i uciekła . . .
- Dobra dziewczyny to jest wasz wspólny pokój, jego jak widzę też. Chcecie coś wiedzieć ? – Zapytałem grzecznie, na razie będę udawał że nie wiem o co im chodzi.
- Łazienka jest wspólna ? – Akemi, jak dobrze pamiętam, posłała szatynce dość znaczące spojrzenie. – Bo jeżeli tak, to chyba trzeba będzie ustalić grafik. – Tym razem spojrzała na drugą dziewczynę, która to ukradkowo przyglądał się szatynce.
- Dyrektorka nic wam nie mówiła ? Bo ja tego nie wiem. – Uśmiechnąłem się kładąc chłopak na kanapie. Nie chcę być na jego miejscu jak się obudzi z zaschniętym ciastem. Zaczynałem powoli lubić te dziewczyny, widać Akemi ma tendencje do swatania.
- Em . . . – Szatynka okręciła kosmyk włosów na palcu wskazującym. – No właśnie . . . jak to będzie . . .
- Co masz na myśli, eee Akemi znam ale możesz mi powiedzieć jak się nazywasz ? I jak ona ma na imię – Wskazałem palcem na (jak mi się wydawało) najstarszą w tym gronie dziewczynę.
- Jestem Grelka Yamashita. – Przedstawiła się, za to Akemi uwiesiła się na drugiej dziewczynie.
- A ona to Diabliczka Piekielniczka. – Przedstawiła dziewczynę z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Miło mi was poznać. Ja jestem Akira Crystal. -Przedstawiłem się jak należy. – Jakieś jeszcze pytania ? Wiecie szlaban mnie czeka. – Postanowiłem trafić na miejsce mojej śmierci przed Waris’em, może będzie bardziej wyrozumiały. Grelka chyba chciała o coś zapytać, ale Akemi zatkała dziewczyną usta.
- Nie, nie. – Odparła kręcąc energicznie głową. – Idź już. W końcu szlaban, to szlaban, no nie ?
- Ale za to jaki szlaban . . . – Grelka puściła mi oczko i uśmiechnęła się łagodnie. Przyjrzałem się jeszcze raz niepewnie dziewczyną. Potrząsnąłem lekko głową, to chyba był za długi dzień.
- No ok, to ja lecę do zobaczenia w szkole. – Pożegnałem się , a zamykając drzwi od ich pokoju usłyszałem jeszcze słowa Akemi.
- Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy i coś zmalujemy. – Tez mam taką nadzieję . . . Wszystko zależy od tego czy przeżyję szlaban z Waris’em.
- Grelko, Akemi, Szadziu poznajcie Diabliczkę. A jemu co się stało ? – Popatrzyłam wymownie na chłopaka. Akemi spojrzała na nową dziewczynę i uśmiechnęła się do niej trochę tak diabolicznie.
- To nasz rodzynek. Chyba go umęczyłam. – Zachichotała złowieszczo.
- Interesujący. – Odparła krótko Diabliczka. Grelka jedynie patrzyła na całą trójkę, opierając się dłonią o zimną szybę. Akemi za to przytaknęła dziewczynie.
- A jak, pewnie! A powiedz mi – zmrużyła oczy, zastanawiając się nad czymś. – Nie masz nic przeciwko związkom męsko – męskim, no nie?
- Akemi prosiłam cie o coś . . . – Jęknęłam dziewczynie.
- Oj, no, pani dyrektor. Ja się tutaj integruję! – Odparła, Grelka tylko zerknęła na Akemi z wielkim uśmiechem.
- Ale Szadzia krzywdzić nie musiałaś . . . – Wskazałam na chłopaka, ta tylko machnęła ręką, powracając do rozmowy z Diabli.
- Osobiście wolę damsko-damskie, ale nie mam nic przeciwko męsko-męskim – Odparła lustrując wzrokiem obie dziewczyny. Jednak widać było że Diabliczce spodobała się cicha Grelka.
- No to się dogadamy. – Przybiła z nią piątkę, zerkając na uśpionego przyjaciela. Było widać ze Diabliczka dziwnie się czuła w tym towarzystwie. Chyba zawsze musiała sama sobie radzić w stresujących sytuacjach i jej nastawienie do nowych ludzi było raczej awersyjne. Do tego jeszcze Akemi musiała wspomnieć o relacjach męsko-męskich.
- On tak uroczo wygląda, jak śpi…
- Akemi jak ty coś palniesz . . .
- Ciekawe jakie wydaje odgłosy, gdy… – Uciszyłam dziewczynę gestem dłoni ucinając tym samym jej dalszy wywód o wydawanych przez Szadzia odgłosach. Widać było że się rozkręca. Grelka za to uśmiechnęła się życzliwie do Diabliczki i oparła spokojnie brodę na nadgarstku.
- Może . . . – Stwierdziła Diabliczka.
- Akemi ? – Zapytała Grelka, posyłając dziewczynie tajemniczy uśmieszek.
- Tak ?
- Ja obstawiam, że Szadziu mógłby być z jakimś niebieskookim blondynem… Lub brunetem o szarych oczach,… – Rozmarzyła się. Diabliczka przyglądała się Grelce, wyraźnie zaabsorbowano jej osobą.
- Czytasz w moich myślach, moja droga! – wykrzyknęła Akemi, zapewne wyobrażając sobie Szadzia w objęciach przystojnego mężczyzny. W tym momencie chłopak wymruczał coś i obrócił się na drugą stronę. – Ojjj, czyżby wyczuwał nasze intencje ? – Dodała patrząc na chłopaka.
- Czy wy macie zamiar rozmawiać o tym cała drogę ? Po za tym będziemy mieć jeszcze przystanek u wuja Diabliczki, aby ta zabrała swoje rzeczy. – Dziewczyny postanowiły mnie kompletnie zignorować, za to Diabliczka dołączyła się do rozmowy.
- Szadziu bardziej pasował mi do zielonookiego szatyna. –
- Szatyn nie jest taki zły . . . – Grelka spojrzała na Diabliczke, i wpadła na mało genialny w moim mniemaniu pomysł – Łaaa! Połączmy go z kimś !
- Zeswatamy go z kimś będącym już w szkole. – Zaproponowała Diabliczka.
- Tak, tak! O rany, jestem za! Grelcia, co TY na to ? – Podchwyciła temat Akemi.
- Jak dojedziemy do szkoły, przypatrzmy się uczniom i . . . – Zacisnęła palce w piąstki, zapewne wyobrażając sobie przecudnych kandydatów. Ukryłam twarz w dłoniach, wyobrażając sobie bałagan jaki z tego powstanie.
- To się nie może dobrze skończyć . . . – Mruknęłam pod nosem spoglądając na śpiącego chłopaka.
- No oczywiście ! Ruszamy z misją, a co! Trzeba się zaaklimatyzować w nowej klasie odpowiednio . . . – Grelka z entuzjazmem potarła dłonie.
- Dziękuję kochana. – Odparła Diabliczka uśmiechając się szeroko do Grelki. Grelka mając ogniki w oczach wywołane zapewne ekscytacją i nadchodzącą możliwością skrzywdzenia chłopaka, przyjrzała się bliżej uśmiechowi dziewczyny.
- Ależ nie ma za co. – Odparła po chwili i odwzajemniła uśmiech. Uspokoiła się trochę i oparła o miękkie siedzenie zatapiając się w myślach. Akemi za to szczerzyła się dość zawadiacko, zapewne obmyślając nieszczęsny plan swatania nic nie świadomego chłopaka, ten rok szkolny za pewne przyniesie tej czwórce sporo przygód.
- To będzie długi dzień . . . – Mruknęłam pod nosem. – A właśnie Diabliczko trzymaj to miała być teczka Ako, ale jej na razie z nami nie będzie. Jak będziesz miała jakieś pytania odnośnie szkoły to się nie krępuj.
- Dziękuję. – Odparła dziewczyna odbierając ode mnie teczkę. Wyraźnie wyrwałam ją z chwilowego zamyślenia, bądź jak mi się zdawało kontemplacji osoby Grelki. Chwilę spokoju jak nastała w limuzynie przerwała Akiemi.
- Daleko jeszcze ? – Zapytała, kręcąc się nerwowo na siedzeniu. – Chciałabym jak najszybciej zacząć akcję „Załatwiamy Szadziowi Faceta”
- Dobre pytanie. Tym bardziej, że musimy zahaczyć o mój dom. – Odrapała smętnie Diabliczka.
- Nie już nie daleko. Czy to ten dom ? – Spytałam.
- Nie ten następny zielony. – Oparła z niewyraźną miną. Po chwili zaś limuzyna stanę pod wskazanym przez nastolatkę budynkiem.
- Dobrze Diabli idź po swoje rzeczy zaczekamy tu na ciebie, no chyba ze chcesz abym poszła z tobą i wyjaśniła co się dzieje ? – Dziewczyna zagapiła się na pogrążoną w myślach Grelkę, prawie pożerając ją wzrokiem.
- Dam sobie rade… pani dyrektor. – Odparła wysiadając z auta. Widać chciała je szybko opuścić.
/Diabliczka Piekielniczka/
Spotkanie z wujkiem nie było miłe, ale nie chciało mi się z nim gadać. Dlatego tylko zabrałam swoje najpotrzebniejsze rzeczy i opuściłam dom słysząc jak się za mną drze. mało mnie to obchodziło. Byłam wolna!!!!!!
/Alanna Sunbright/
- Pani dyrektor daleko jeszcze do „Avallon” ? – Spytała po chwili Akemi.
- Nie już niedaleko za nie cała godzinę będziemy na miejscu. – Odparłam przyglądając się dziewczynie. – Coś się stało ?
- To dobrze, bo… – Zarumieniła się, patrząc na nowych przyjaciół – Bo ja mam chorobę lokomocyjną.
- O matko.. – mruknęła Grelka przewracając oczami. na co Szadziu mruknął coś przez sen. Ja po prostu puściłam to mimo uszu, czekając na Diabliczkę.
- Ciekawe co u moich braci… – Mruknęła, Akemi tracąc nagle chęć do dokazywania.
- Hmm.? – Grelka zerknęła na brunetkę.
- Jak tylko znajdziemy się w „Avallon” będziesz mogla zadzwonić do domu. Tylko nie mów czego będziesz się uczyć. – Posłałam dziewczynie promienny uśmiech. Akemi tylko skinęła głową nie patrząc na mnie.
- Taa, wiem. – Spojrzała w okno i utonęłam w widoku za nim na dłużej.
- Ja to bym chciała się magii pouczyć… – Mruknęła pod nosem Grelka. – Ale to pewnie niemożliwe, prawda ? – Zapytała.
- Możliwe, czemu zakładasz że nie ? – Spytałam przyglądając się bacznie dziewczynie.
- Naprawdę ? – W jej oczach zawitały wesołe iskierki.
- Ależ oczywiście. – Uśmiechnęłam się, a po chwili drzwi od limuzyny się otworzyły.
- Jestem. – Rzuciła Diabliczka wchodząc do samochodu z jedną mała torbą na ramię. – Coś mnie ominęło ?? – Spytała.
- Ciesze się ze tak szybko i gładko poszło. Już niedługo będziemy w akademii.
- I chwała Bogu, bo mam dość tej dziury. – Odparła. Podróż minęłam nam nawet znośnie, dziewczyny pogrążone w swoich myślach na chwilę zaprzestały rozmów i planów. Akemi nawet przysnęła. Co się dziwić wycieczka całodniowa po kraju, musiała ją zmęczyć. Zerknęłam na zegarek.
- Już tak późno ? Zajdziemy najpierw na stołówkę dobrze ? Musicie umierać z głodu.
- Ja nie bardzo. Mam jeszcze kanapki od znajomej kucharki. Chce ktoś ? – Spytała Diabliczka.
- Ja nie jestem głodna, dziękuję. – Odparła Grelka i powróciła do swoich rozmyślań, zapewne dotyczących szkoły i możliwości uczenia się magii. Diabliczka widząc reakcję dziewczyny lekko się zasmuciła. W pewnej chwili aura Akemi zmieniła się, domyślałam się że może to dotyczyć jej mocy przewidywania przyszłości. Będę musiała o tym wspomnieć Takeo, on sam posiada podobne zdolności i będzie najlepiej wiedział jak się zająć tą dziewczyną. Powoli zbliżaliśmy się do „Avallon”. Limuzyna stając przed budynkiem akademika, lekko szarpnęła wybudzając tym wszystkich z rozmyślań, no może poza Szadziem.
- Pani dyrektor ? – Zapytała Akemi.
- Jesteśmy już na miejscu. – Oznajmiłam.
- Super !! – Odparła Diabliczka z udawanym entuzjazmem.
- Mimo wszystko chciałabym abyście poszły ze mną na stołówkę, Akemi obudzisz Szadzia ? – Poprosiłam dziewczynę.
- Szczerze mówiąc bardziej od jedzenia marzę o łóżku. – Odparła Diabliczka.
- Czy martwi się pani o kogoś w szkole ? O… – Przygryzła lekko wargę. – Uczniów ? – Dziewczyna zadała pytanie ignorując na moment to o co ją prosiłam.
- TO nie chodzi o uczniów tylko. . . sama nie wiem.
- No to…. może się pospieszymy, dobrze? Bo… chyba… coś jest nie tak. – Odparła po chwili. Grelka przyglądał nam się, rozważając coś w myślach.
- O nauczycieli? – Spytała Diabliczka.
- To troche skomplikowane, mam złe przeczucia. – Prowadziłam dziewczyny i słaniającego się Szadzia przez korytarze akademika, mając nadzieje że moje przeczucia się jednak nie sprawdzą.
- Mnie chodzi raczej o konkretne osoby… o niejakiego… – Zamyśliła się, zapewne starając przypomnieć sobie imię. – Akirę ?
- Niedługo się dowiemy to już za zakrętem. – Odparłam. Diabliczka przez całą drogę do stołówki przyglądała się Grelce. – Poza tym Akira umie o siebie zadbać, jedyne co to szlaban mu grozi. – Odpowiedziałam dziewczynie otwierając drzwi od stołówki.
- Akemi a skąd ty znasz taką… osobę ? – Spytała Grelka.
- Że tak zapytam. Kto to Akira ? – Dołączyła się do rozmowy Diabliczka. Akemi wydawała się, podekscytowana jakby wiedziała co nas czeka za drzwiami. To co okazało się moim oczom było przegięciem wszystkiego . . .
- Nie znam Akiry, po prostu… zobaczyłam go we śnie, przed chwilą. – Odpowiedziała dziewczynom Akemi. Wszyscy stanęliśmy wryci widząc bałagan i latające wszędzie jedzenie. Nie było chyba skrawka czystej podłogi . . .
- We śnie.. – Szepnęła do siebie Grelka, zapadając się we własne myśli.
- O raju !! – Stwierdziła Diabliczka. Akemi za to wytrzeszczyła oczy widząc co się dzieje w stołówce i w ostatniej chwili osłoniła Grelkę przed nadlatującym ciastem.
- Ale zabawa ! – Dodała prostując się.
- Waris !!! – Wydarłam się dość głośno. A cała stołówka zamarła patrząc na nas. Grelka przyjrzała się temu co wydarzyło się na stołówce unosząc tylko brwi, jakby zaistniały obrazek był dla niej czymś naturalnym.
- Nie no, ekstra szkoła, nie powiem … – Stwierdziła po chwili.
- Ekstra, super zarąbista szkoła. – szepnęła Diabilicza potwierdzając słowa Grelki.
- Dziewczyny przepraszam was za to, ciebie Szasdziu też. – Spojrzałam na chłopaka który to dostał nieszczęsnym kawałkiem tortu. Nie przejął się tym specjalnie, śpiąc w najlepsze. Po chwili podszedł do nas Waris cały upaćkany w jedzeniu.
- Oh, jaki piękny nauczyciel … – Szepnęła Grelka przyglądając się wampirowi i posłała mu diabelski uśmiech, krzyżując ręce.
- Wyjaśnisz mi co się tu do cholery jasnej dzieje ? Zostawiłam was wszystkich na jeden dzień a tu co ?!
- Alanno, ja ci to zaraz wszystko wyjaśnię . . . – Odparł pokornie. – To te dzieciaki prawda ? – Spytał wskazując na przybyłą ze mną grupkę. Akemi stanęła zaraz obok mnie przyglądając się uczniom.
- O..on! – krzyknęła po chwili wskazując jedną z osób.
- Akira ? – Zapytała Grelka dziewczynę i podeszła do nas bliżej by móc się przyjrzeć wskazanej osobie. Akemi skinęła głową patrząc na mnie niepewnie.
- Skąd znasz Akirę ? – Zapytała dziewczynę Lunitari która do nas podeszła, po tym jak się wydarłam na Warisa.
- Nie wiem… Gdy przysnęłam, dostrzegłam właśnie jego i tego nauczyciela w dosyć . . . – Zarumieniła się i zaczęła chichotać – Dwuznacznej sytuacji. – Lunitari tylko się uśmiechnęła słysząc odpowiedź Akemi. Postanowiłam wykorzystać ta sytuacje.
- Akira ! – Wydarłam się. – Chodź no tu na chwilkę. – Chłopak niepewnie do nas podszedł.
- Łaaaa ! – Grelka podskoczyła w miejscu słysząc słowa Akemi. Dam sobie głowę uciąć że dostrzegłam w jej oczach iskierki podekscytowania.
- Tak pani dyrektor ? – Zapytał Akira niepewnie, przyglądając się dziewczynom.
- Razem z Lunitari zaprowadzisz tę grupkę do akademika, powiesz im co i jak potem widzę cie u Warisa w pokoju dostaniesz szlaban. – Mówiąc to posłałam dziewczynie wymowny uśmieszek . . . Niech to udzielił mi się nastrój tych wielbicielek związków męsko-męskich. Akemi posłała mi iście piekielny uśmiech i pokazała Akirze że trzyma za niego kciuki, podeszła też bliżej do Grelki i zaczęła szeptać.
- Zawsze można sobie coś ubarwić, prawda ? – Posłała dziwczynie wymowny uśmieszek. – i trzeba ich jakoś połączyć.
- Taaaak ! – Krzyknęła Grelka, po czym dodała – Ale szlaban . . . – Ignorując wszystkich pozostałych postanowiłam rozwiązać problem jaki zaczął stanowić Waris. Wampiry mają tendencje do podsłuchiwania, a widząc jego minę na wieść o swataniu . . . Zaczęłam działać, wpchnęłam wampira do stołówki i zamknęłam za nami drzwi.
/Akira Crystal/
Stałem tak z Lunitari-sensei, na korytarzu zastanawiając się co to za nowi uczniowie którzy przyjechali z Dyrektorką Sunbright. Nie słyszałem wcześniej aby ktoś jeszcze miał się pojawić w „Avallon”. Widać trzeba będzie wypytać Neko, ona na pewno coś wie na ten temat. Z rozmyślań wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Akira możesz zająć się Szadziem, bo jak widzę zasnął nam. A wy dziewczyny chodźcie za mną. – Podszedłem do chłopaka i wziąłem go na ręce. Widać że nie miał szczęścia, jedyny tort jaki wyleciał przez drzwi kiedy weszła Dyrektorka trafił go prosto w twarz. Jak tak go niosłem przypominał mi trochę Fay’a, ten też ma kamienny sen.
- Tylko nie zdradź profesora Warisa. – Jedna z dziewczyn brunetka pokazała mi język, i szybko dołączyła do idących przede mną koleżanek. Zacząłem zastanawiać się o co mogło jej chodzić, przecież jej nawet nie znam . . . Jedna z dziewczyn zatrzymała się biorąc głębszy wdech, wyprostowała się i uspokoiła. Ciekawe co ją tak rozbawiło ? Lunitari-sensei pochyliła się nad nią i wyszeptała jej do ucha dość głośno.
- Akira woli wampiry i to takie jak tamten.
- Ooo, naprawdę ? – Zacisnęła dłonie słysząc jej słowa – Czyli jednak widzę, że nie tylko ja dostrzegam przepiękna parę . . . – I się rozmarzyła . . . Zaczynam czuć się trochę dziwnie, jak debil . . .
- Wiem, też uważam że do siebie pasują. – Odparła ta dziwna brunetka, która zadwała się mnie znać.
- Czy ja o czymś nie wiem, o czym ty wiesz . . . ee jak masz na imię ? – Spytałem zrównają się z dziewczyną. Była ode mnie trochę niższa, ale co się dziwić jak też za wysoki nie byłem. Widać zamyśliła się bo po chwili odparła.
- Ja ? Akemi Hatakeyama. – Wyciągnęła przed siebie rękę.
- Akira Crystal, podałbym ci rękę ale nie mam jak. – Uśmiechnąłem się życzliwie, trzeba będzie dowiedzieć się co takiego dyrektorka im o mnie powiedziała. Lunitari-sensei, stanęła przed jednymi drzwiami. Byłem tak pochłonięty myślami że nie zauważyłem iż doszliśmy już do części mieszkalnej akademika. Szatynka o prostych włosach weszła za nauczycielką do pokoju i zaczęła się rozglądać na boki. Sam muszę przyznać że pomieszczenie było znacznie większe od pozostałych pokoi na piętrach.
- To ja was zostawiam. Akira zajmij się resztą, zobaczymy się jutro na ceremonii. Do zobaczenia – Nauczycielka najzwyczajniej w świecie pomachała nam na pożegnanie i uciekła . . .
- Dobra dziewczyny to jest wasz wspólny pokój, jego jak widzę też. Chcecie coś wiedzieć ? – Zapytałem grzecznie, na razie będę udawał że nie wiem o co im chodzi.
- Łazienka jest wspólna ? – Akemi, jak dobrze pamiętam, posłała szatynce dość znaczące spojrzenie. – Bo jeżeli tak, to chyba trzeba będzie ustalić grafik. – Tym razem spojrzała na drugą dziewczynę, która to ukradkowo przyglądał się szatynce.
- Dyrektorka nic wam nie mówiła ? Bo ja tego nie wiem. – Uśmiechnąłem się kładąc chłopak na kanapie. Nie chcę być na jego miejscu jak się obudzi z zaschniętym ciastem. Zaczynałem powoli lubić te dziewczyny, widać Akemi ma tendencje do swatania.
- Em . . . – Szatynka okręciła kosmyk włosów na palcu wskazującym. – No właśnie . . . jak to będzie . . .
- Co masz na myśli, eee Akemi znam ale możesz mi powiedzieć jak się nazywasz ? I jak ona ma na imię – Wskazałem palcem na (jak mi się wydawało) najstarszą w tym gronie dziewczynę.
- Jestem Grelka Yamashita. – Przedstawiła się, za to Akemi uwiesiła się na drugiej dziewczynie.
- A ona to Diabliczka Piekielniczka. – Przedstawiła dziewczynę z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Miło mi was poznać. Ja jestem Akira Crystal. -Przedstawiłem się jak należy. – Jakieś jeszcze pytania ? Wiecie szlaban mnie czeka. – Postanowiłem trafić na miejsce mojej śmierci przed Waris’em, może będzie bardziej wyrozumiały. Grelka chyba chciała o coś zapytać, ale Akemi zatkała dziewczyną usta.
- Nie, nie. – Odparła kręcąc energicznie głową. – Idź już. W końcu szlaban, to szlaban, no nie ?
- Ale za to jaki szlaban . . . – Grelka puściła mi oczko i uśmiechnęła się łagodnie. Przyjrzałem się jeszcze raz niepewnie dziewczyną. Potrząsnąłem lekko głową, to chyba był za długi dzień.
- No ok, to ja lecę do zobaczenia w szkole. – Pożegnałem się , a zamykając drzwi od ich pokoju usłyszałem jeszcze słowa Akemi.
- Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy i coś zmalujemy. – Tez mam taką nadzieję . . . Wszystko zależy od tego czy przeżyję szlaban z Waris’em.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz