- Taak! – Wykrzyknęła Akemi, aby po chwili, widząc nasze zdziwione spojrzenia, uśmiechnęła się i lekko zawstydziła. – Yyy, to jest . . . Fajnie, że będziemy razem.
- Bardzo fajnie ! – Dodała Grelka spoglądając z szerokim uśmiechem w stronę dziewczyny.
- Mam nadzieje że macie dobre zamki w drzwiach. A wam nie wolno tykać moich książek ! – Zastrzegł chłopak.
- A po co to komu ? Boisz się nas ? – Zapytała Akemi z chytrym uśmieszkiem.
- No właśnie . . .? – Dodała Grelka.
- Zamki Szadziu są chronione specjalnymi zaklęciami, do tego dziewczyny nie mogą wchodzić do sypialni chłopaków i odwrotnie – Postanowiłam trochę sprostować sprawę.
- Pani profesor, to się jeszcze okaże. – Stwierdziła Akemi chichocząc.
- Kobiety są nieprzewidywalne. – Odparł Szadziu na pytania dziewczyn.
- A faceci niby nie ? – Obruszyła się Akemi.
- Facetów da się rozpracować, z kobietami nie jest tak łatwo. – Stwierdził chłopak.
- No dajcie spokój . . . Czyli nie kryją w sobie żadnych tajemnic. – Prychnęła Grelka.
- Zdziwisz się jeszcze Szadziu, mamy w szkole nie jeden przypadek który nie da się rozpracować. – Uśmiechnęłam się szeroko gdy w mojej głowie pojawiła się sytuacja z poprzedniego dnia, kiedy to Akira w brawurowy sposób poskromił Warisa. Ojj tak to było coś. Ale chłopak nie dawał za wygarnął i ciągną dalej :
- To że ktoś tego nie potrafi, nie znaczy że jest to nie możliwe…
- Czy dla ciebie wszystko musi być oczywiste i poukładane ? – Spytałam.
- Tak. Bez tego panuje chaos. – Odparł w taki sposób że już nie miałam zamiaru się z nim o to sprzeczać.
- Ja mam pytanie. – Wtrąciła się trochę nie pewnym głosem Akemi. – Czy w tej szkole… Czy uczniowie wiedzą o nas ? – Coś czułam że o to właśnie zapyta.
- Jeszcze nie Akemi, na razie tylko wykładowcy o tym wiedzą.
- Na pewno będzie widać, że… Eh, nie ważne. – Grelka szybko odwróciła głowę w inną stronę.
- Że odstajemy od wszystkich ? – Dokończył za nią chłopak.
- Że ja jestem jakimś ‚przypadkiem’. – Mruknęła.
- W takim razie oni chyba nie będą chcieli nas jakoś specjalnie przywitać ? Wie pani, różne rzeczy się zdarzają. – Dodała Akemi.
- Nie, nie będzie tego widać. Nie musicie się tym przejmować. – Starałam się ich jakoś przekonać. Mimo wszystko może w „Avallon” ostała się elita uprzykrzania życia, ale bądź co bądź wyznają zasadę : „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.”
- Nie martw się, będziemy trzymać się razem. – Próbował pocieszyć Grelkę Szadziu.
- Sami, czy razem, jak się jest odrzutkiem, to i tak grupowo nic się nie zrobi. – Odparła spokojnie ale w dalszym ciągu zasmucona.
- Do Avalon uczęszczają też ludzie którzy nie koniecznie potrafią posługiwać się magią. – Odparłam próbując w ten sposób pocieszyć dziewczynę.
- Lepiej grupą niż samemu. – Stwierdził Szadziu z uśmiechem. – Zresztą w bibliotece zawsze jest cisza i spokój…
- Wszystko tam jedno … – Odpowiedziała chłopakowi Grelka.
- Byleby było ciekawie i czasami dało się coś wywinąć, co nie, Szadziu ? – Wtrąciła się Akemi.
- Coś ciekawego ? Na przykład naszej pani dyrektor ? –
Spytał cicho chłopak.
- Akurat do jej osoby wolałabym się nie zbliżać. – Uśmiechnęła się niewinnie. – Chociaż … – Dodała konspiracyjnym tonem. Szdziu pochylił się w stronę Akemi i wyszeptał jej do ucha :
- Coś się wymyśli . . .
- W to nie wątpię. Tylko trzeba jeszcze wkręcić Grelkę. – Akemi spojrzała wymownie w stronę wspomnianej dziewczyny.
- Spokojnie ten rok dla „Avallon” też będzie specyficzny, więc chyba nikt się nie zdziwi że pojawiły się takie osoby jak wy. Zresztą po mimo różnic rasowych w „Avallon” nikt wam nie pozwoli byście poczuli się tam jakbyście nie pasowali raczej odwrotnie. Będziecie w centrum zainteresowania. – Starałam się dalej poprawić humor Grelce, ale chyba odniosłam odwrotny efekt.
- W centrum… – powtórzyła cicho Grelka.
- Grelciu kochana nie martw się … – Szadziu próbował jakoś rozweselić dziewczynę. – Akemi się tobą zajmie.
- Jasne, jasne … – Grelka uśmiechnęła się w stronę chłopaka, który zrobił niewinną minkę.
- Jakiś Ty uprzejmy. – Prychnęła Akemi – Trzymamy się razem, tak? – Chłopak popatrzył ze zdziwieniem na dziewczynę.
- O co Ci chodzi ?
- My się Zajmiemy Yamashitą, a nie tylko ja. – wyjaśnia mu.
- Jeśli chodzi o wykręcanie numerów daleko wam będzie do czołówki, poza tym wampiry mja niezwykły słuch.- Spojrzałam wymownie w stronę Akemi i Szadzia. Kolejne dzieciaki na które trzeba będzie mieć oko . . . Lunitari się nimi zajmie, ma do tego wrodzony talent.
- Nie wiem o co pani chodzi. – Kłamie prosto w twarz wampirowi, ojj mało ten chłopak wie na temat moje rasy. – Czemu ten rok ma być specyficzny ?
- Cóż wszystkiego dowiecie się podczas ceremonii rozpoczęcia. W sumie nie tylko Wy ale także pozostali uczniowie. – Postanowiłam odwlec trochę ten moment i tak się wszystkiego niedługo dowiedzą.
- Ja mam pytanie.
- Tak, Grelka ?
- Czy będziemy mieć normalne zajęcia jak w szkole ? Się znaczy . . . Chodzi mi o to, czy będziemy uczeni czegoś specjalnego ?
- Nie będzie dla was wyjątku, zaczniecie typowa naukę jak inni uczniowie.
- Grelciu wszystko jest w dokumentach. Nie dostałaś ich? – Szadziu podał jej swoją teczkę.
- Nie zdążyłam wszystkiego przeczytać. – Wyjaśniła pospiesznie. Dziewczyna wzięła od Szadzia taczkę a ja podałam mu te Grelki, która ta oddał mi kiedy byłyśmy jeszcze u niej w domu.
- Medycyna zapowiada się ciekawie – Uśmiechnął się do niej Szadziu.
- Medycyna . . . – Powtórzyła dziewczyna w zamyśleniu.
- Szadziu chyba polubi biologię . . . Albo niektóre tematy. – Akemi zakryła grzywką roześmiane oczy. Grelka szybko załapała o co chodziło dziewczynie i zakryła dłonią usta.
- Biologia to biologia. Człowiek czy zwierze to tylko mechanizm, taki sam jak komputer.
- Zależy kto Cię tego będzie uczyć. – Akemi zaczęła się już śmiać otwarcie.
- Powinnam was ostrzec, te nazwy przedmiotów nie do końca oddają ich zastosowanie.
- Zamierzam olewać większość przedmiotów . . . Z książek w bibliotece nauczę się więcej . . . – Przerwał w połowie zdania. – Co to miało znaczyć ? – Zapytał Szadziu, za to Grelka z uwagą przeglądała dokumenty wyłączając się na chwilę z rozmowy.
- Akemi domyślam się że nie do końca chodzi ci oto o czym myśli Szadziu. A jeśli chodzi o to co mówiłam, to na medycynie będziecie się uczyć sztuki leczenia eliksirami, alchemii i tworzenia trucizn.
- Fajnie … – Mruknęła zamyślona Grelka.
- Alchemia ? Cudownie ! – Ucieszyła się Akemi.
- Trucizny ? . . . Fajnie – Szadziu uśmiechnął się spoglądając wymownie w moją stronę.
- Szadziu nie wszystkiego dowiesz się z książek. Weź poprawkę na to jakie twoje życie było do tej pory, a w jaki świat wkraczasz. – Wyjaśniłam.
- To jest właśnie plus. Uczymy się od podstaw i to tego, co by nas pewnie interesowało. – Dodała Akemi.
- Moje życie było ułożone i w porządku do czasu aż szanowna pani profesor się nie pojawiła. – Mruknął niezadowolony.
- Ja tam jestem ciekawa, czy na prawdę istnieje tyle wspaniałych istot. – Zamyśliła się Grelka.
- Pani dyrektor. Dużą rolę odgrywa także mentor, który będzie nas prowadził w danych dziedzinach . . . A mnie interesuje alchemia . . . Kto ją będzie prowadził?
- Darius. – Wyprzedził mnie chłopak. – Tak pisze w tych kartkach, przynajmniej tak zrozumiałem.
- Darius Alcarin i Erin Amras. – Trochę sprostowałam.
- Darius Alcarin. – Powtórzył po mnie Szadziu.
- To nauczyciel którzy będą was uczyć Medycyny. – Dodałam po chwili.
- Gdzie my teraz jedziemy tak w ogóle ? – Zapytał Szadziu.
- Po ostatnią dziewczynę z listy Ako. – Odpowiedziałam.
- Ja wnoszę kandydaturę szanownego Dariusa. Myślę, że mężczyzna poradzi sobie lepiej w tym sprawach. – Stwierdziła z uśmiechem Akemi.
- Ja myślę że o biologii lepiej będzie mówiła kobieta
Poza tym przykłady mogą być bardziej . . . naturalne – uśmiechnął się Szadziu, nie oddając pola dziewczynie.
- W „Avallon” na każdy przedmiot macie dwóch wykładowców. Wyjątkiem są zaklęcia, tam jest trzech.
- to znaczy że mamy zajęcia ze wszystkimi ? – Zdziwił się Szadziu.
- I ma być nudno? A niech się Darius – Akemi spojrzała na moją, niezbyt zadowoloną minę i szybko się poprawiła. – Pan Darius wykaraska z trudnych tematów.
- Myślałem że mamy do wyboru jednego z nich ? – Zapytał zdziwiony Szadziu.
- Nie, jeden drugiego że tak to ujmę pilnuje. – Uśmiechnęłam się delikatnie.
- A teraz zadam zabójcze pytanie, które zawsze denerwowało moje poprzednie dyrektorki. Czy w pani szkolę do chodzi do przemocy na tle seksualnym ? – Zapytał Szadziu z szerokim uśmiechem na ustach.
- Oczywiście że nie jest to surowo wzbronione i przestrzegane przez władze akademii. – Odpowiedziałam.
- Nawet nauczyciele nic . . . Nie ten . . .? – Zawiodła się Akemi.
- Mówimy tu o przemocy, no chyba ze ktoś chce. Ale nauczyciele mają zakaz zbliżania się w ten sposób do uczniów.
- W razie czego pani będzie interweniować ? – Szadziu uśmiechnął się do mnie.
- Ależ oczywiście. – Odparłam z uśmiechem.
- Nauczyciele są na przegranej pozycji… jak księża. Oni nie mogą zbliżać się do wiernych, ale wierni to inna sprawa. – Akemi zaczęła się chichrać na siedzeniu.
- A jeśli chodzi o kadrę pedagogiczną. Jakieś ładne panie profesor są tam ? – Zapytał chłopak.
- Zabawne Akemi doprawdy zabawne, niech no tylko Kris Aberg cię usłyszy, to dostaniesz kazanie.- Uśmiechnęłam się szeroko w stronę dziewczyny.
- A ze mnie się śmiałeś. – Rzuciła w stronę chłopak, ale słysząc co powiedziałam uciszyła się. – To znaczy … ?
- Wszystkiego się dowiecie na ceremonii nie mogę od tak wam tego powiedzieć. A ty Akemi nie masz się czym martwić, Kris zanim został wampirem był księdzem.
- Spokojnie, pani profesor. Mogę mu powtórzyć swoje twierdzenie. – Uśmiechnęła się dzielnie.
- Dużo tam jeszcze krwiopijców jest ?
- Kilku a co boisz się ? – Posłałam zadziorny uśmieszek w stronę Szadzia. – Grelka może ty masz jakieś pytania ? Tak cichutko siedzisz.
- Hym ? – Wyrwana z myśli, odwróciła się w moją stronę. – A nie, nie. Jak pani mówiła, dowiemy się wszystkiego na miejscu, więc nie ma potrzeby teraz tyle pytać. Z resztą . . . Muszę to zobaczyć, żeby zacząć zadawać pytania. – Odparła.
- Jakie są sposoby na wampiry ? Czosnek, srebro, krzyż ? – Akemi zakryła twarz dłonią.
- Szadziu. Pani dyrektor zaraz ci zaserwuje powtórkę z rozrywki. – Ostrzegła chłopaka.
- Boisz się wampirów Szadziu ? Schlebia mi to – Uśmiechnęłam się szerzej tak ze można było dostrzec moje wydłużone kły.
- Bać ? Nie, nie boje się ich. Wręcz przeciwnie, po prostu ich zwyczajnie nie lubię. Bez obrazy. – Sprostował.
- Doradzę ci coś teraz Szadziu nie zadawaj takich pytań Warisowi, nauczycielowi literatury. Bo Kris będzie cię musiał w tedy jakoś wyleczyć. – Po chwili dodałam. – Waris ostatnimi czasy, czyli od jakiś trzech lat chodzi mocno pod denerwowany, co jest powodem zachowania jednego z uczniów.
- Znajdzie się sposób i na niego. – Stwierdził chłopak.
- Ale nie przejmujcie się tym jestem pewna że zaraz po ceremonii dowiecie się wszystkiego na ten temat. – Dodałam rozbawiona, o tak jestem prawie pewna że Akira spokojnie nie wysiedzi na ceremonii.
- Jakiś uczeń dobiera się do niego ? Świetnie ! – Oczy zaczęły błyszczeć dziewczynie. – Będę mogła spisywać ich rodzące się uczucie !
- A ja ci pomogę ! – Grelce też zaczęły się błyszczeć oczy.
- Grelciu, powiem Ci, że nie będziesz się z nami nudzić. Nawet chyba sobie pobiegasz . . . Święta trójca z kołkami w ręku. – zerknęła w stronę Szadzia.
- Rodzące się od 3 lat będziesz troszkę w tyle. Ha, ha, ha, dobre. – Zaczął się śmiać.
- Ale jak myślisz Akemi . . . Trzeba by było poznać tego Warisa, no nie? – Grelka uśmiechnęła się przebiegle.
- Czy wy we wszystkim musicie się doszukiwać romansów ? – Zapytałam znudzona.
- Są tam zajęcia z W-F ? Bo biegi by nam się przydały . . .
- Są ale niezbyt typowe. – Odparłam z lekkim wahaniem na pytanie Szadzia.
- Coś mi się wydaje, kochana, że chyba znajdziemy wspólny język . . . W końcu i jego można jakoś poswatać. – ściszyła głos Akemi, lekko kiwając głowa w stroję Owla.
- No ale dość tych pogaduszek już jesteśmy pod domem Ako. Grzecznie mi tu czekać a ja już idę.
- Yay ! Serio mówisz ?! – Grelka spojrzała z nadzieją w stronę Akemi, a chłopak szybko przesunął się w stronę dziewczyn.
- A co proponujesz?
- No to czeka nas dużo roboty . . . – Zaśmiała się cicho Grelka.
- Pewnie, ale cii, bo jeszcze będzie chciał nas zaatakować. – Wyszeptała Akemi, patrząc na nieco zaniepokojonego chłopaka.
- Oj tam, nie jest taki straszny. – Stwierdziła posyłając chłopakowi przymilny uśmiech.
Totalnie zignorowana przez uczniów wysiadłam z samochodu słysząc jeszcze przez chwile ich rozmowę, zastanawiałam się jak będzie następna dziewczyna. Po mimo całego tego zamieszania zdałam sobie sprawę że ten rok będzie naprawdę zabawny . . .
- Bardzo fajnie ! – Dodała Grelka spoglądając z szerokim uśmiechem w stronę dziewczyny.
- Mam nadzieje że macie dobre zamki w drzwiach. A wam nie wolno tykać moich książek ! – Zastrzegł chłopak.
- A po co to komu ? Boisz się nas ? – Zapytała Akemi z chytrym uśmieszkiem.
- No właśnie . . .? – Dodała Grelka.
- Zamki Szadziu są chronione specjalnymi zaklęciami, do tego dziewczyny nie mogą wchodzić do sypialni chłopaków i odwrotnie – Postanowiłam trochę sprostować sprawę.
- Pani profesor, to się jeszcze okaże. – Stwierdziła Akemi chichocząc.
- Kobiety są nieprzewidywalne. – Odparł Szadziu na pytania dziewczyn.
- A faceci niby nie ? – Obruszyła się Akemi.
- Facetów da się rozpracować, z kobietami nie jest tak łatwo. – Stwierdził chłopak.
- No dajcie spokój . . . Czyli nie kryją w sobie żadnych tajemnic. – Prychnęła Grelka.
- Zdziwisz się jeszcze Szadziu, mamy w szkole nie jeden przypadek który nie da się rozpracować. – Uśmiechnęłam się szeroko gdy w mojej głowie pojawiła się sytuacja z poprzedniego dnia, kiedy to Akira w brawurowy sposób poskromił Warisa. Ojj tak to było coś. Ale chłopak nie dawał za wygarnął i ciągną dalej :
- To że ktoś tego nie potrafi, nie znaczy że jest to nie możliwe…
- Czy dla ciebie wszystko musi być oczywiste i poukładane ? – Spytałam.
- Tak. Bez tego panuje chaos. – Odparł w taki sposób że już nie miałam zamiaru się z nim o to sprzeczać.
- Ja mam pytanie. – Wtrąciła się trochę nie pewnym głosem Akemi. – Czy w tej szkole… Czy uczniowie wiedzą o nas ? – Coś czułam że o to właśnie zapyta.
- Jeszcze nie Akemi, na razie tylko wykładowcy o tym wiedzą.
- Na pewno będzie widać, że… Eh, nie ważne. – Grelka szybko odwróciła głowę w inną stronę.
- Że odstajemy od wszystkich ? – Dokończył za nią chłopak.
- Że ja jestem jakimś ‚przypadkiem’. – Mruknęła.
- W takim razie oni chyba nie będą chcieli nas jakoś specjalnie przywitać ? Wie pani, różne rzeczy się zdarzają. – Dodała Akemi.
- Nie, nie będzie tego widać. Nie musicie się tym przejmować. – Starałam się ich jakoś przekonać. Mimo wszystko może w „Avallon” ostała się elita uprzykrzania życia, ale bądź co bądź wyznają zasadę : „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.”
- Nie martw się, będziemy trzymać się razem. – Próbował pocieszyć Grelkę Szadziu.
- Sami, czy razem, jak się jest odrzutkiem, to i tak grupowo nic się nie zrobi. – Odparła spokojnie ale w dalszym ciągu zasmucona.
- Do Avalon uczęszczają też ludzie którzy nie koniecznie potrafią posługiwać się magią. – Odparłam próbując w ten sposób pocieszyć dziewczynę.
- Lepiej grupą niż samemu. – Stwierdził Szadziu z uśmiechem. – Zresztą w bibliotece zawsze jest cisza i spokój…
- Wszystko tam jedno … – Odpowiedziała chłopakowi Grelka.
- Byleby było ciekawie i czasami dało się coś wywinąć, co nie, Szadziu ? – Wtrąciła się Akemi.
- Coś ciekawego ? Na przykład naszej pani dyrektor ? –
Spytał cicho chłopak.
- Akurat do jej osoby wolałabym się nie zbliżać. – Uśmiechnęła się niewinnie. – Chociaż … – Dodała konspiracyjnym tonem. Szdziu pochylił się w stronę Akemi i wyszeptał jej do ucha :
- Coś się wymyśli . . .
- W to nie wątpię. Tylko trzeba jeszcze wkręcić Grelkę. – Akemi spojrzała wymownie w stronę wspomnianej dziewczyny.
- Spokojnie ten rok dla „Avallon” też będzie specyficzny, więc chyba nikt się nie zdziwi że pojawiły się takie osoby jak wy. Zresztą po mimo różnic rasowych w „Avallon” nikt wam nie pozwoli byście poczuli się tam jakbyście nie pasowali raczej odwrotnie. Będziecie w centrum zainteresowania. – Starałam się dalej poprawić humor Grelce, ale chyba odniosłam odwrotny efekt.
- W centrum… – powtórzyła cicho Grelka.
- Grelciu kochana nie martw się … – Szadziu próbował jakoś rozweselić dziewczynę. – Akemi się tobą zajmie.
- Jasne, jasne … – Grelka uśmiechnęła się w stronę chłopaka, który zrobił niewinną minkę.
- Jakiś Ty uprzejmy. – Prychnęła Akemi – Trzymamy się razem, tak? – Chłopak popatrzył ze zdziwieniem na dziewczynę.
- O co Ci chodzi ?
- My się Zajmiemy Yamashitą, a nie tylko ja. – wyjaśnia mu.
- Jeśli chodzi o wykręcanie numerów daleko wam będzie do czołówki, poza tym wampiry mja niezwykły słuch.- Spojrzałam wymownie w stronę Akemi i Szadzia. Kolejne dzieciaki na które trzeba będzie mieć oko . . . Lunitari się nimi zajmie, ma do tego wrodzony talent.
- Nie wiem o co pani chodzi. – Kłamie prosto w twarz wampirowi, ojj mało ten chłopak wie na temat moje rasy. – Czemu ten rok ma być specyficzny ?
- Cóż wszystkiego dowiecie się podczas ceremonii rozpoczęcia. W sumie nie tylko Wy ale także pozostali uczniowie. – Postanowiłam odwlec trochę ten moment i tak się wszystkiego niedługo dowiedzą.
- Ja mam pytanie.
- Tak, Grelka ?
- Czy będziemy mieć normalne zajęcia jak w szkole ? Się znaczy . . . Chodzi mi o to, czy będziemy uczeni czegoś specjalnego ?
- Nie będzie dla was wyjątku, zaczniecie typowa naukę jak inni uczniowie.
- Grelciu wszystko jest w dokumentach. Nie dostałaś ich? – Szadziu podał jej swoją teczkę.
- Nie zdążyłam wszystkiego przeczytać. – Wyjaśniła pospiesznie. Dziewczyna wzięła od Szadzia taczkę a ja podałam mu te Grelki, która ta oddał mi kiedy byłyśmy jeszcze u niej w domu.
- Medycyna zapowiada się ciekawie – Uśmiechnął się do niej Szadziu.
- Medycyna . . . – Powtórzyła dziewczyna w zamyśleniu.
- Szadziu chyba polubi biologię . . . Albo niektóre tematy. – Akemi zakryła grzywką roześmiane oczy. Grelka szybko załapała o co chodziło dziewczynie i zakryła dłonią usta.
- Biologia to biologia. Człowiek czy zwierze to tylko mechanizm, taki sam jak komputer.
- Zależy kto Cię tego będzie uczyć. – Akemi zaczęła się już śmiać otwarcie.
- Powinnam was ostrzec, te nazwy przedmiotów nie do końca oddają ich zastosowanie.
- Zamierzam olewać większość przedmiotów . . . Z książek w bibliotece nauczę się więcej . . . – Przerwał w połowie zdania. – Co to miało znaczyć ? – Zapytał Szadziu, za to Grelka z uwagą przeglądała dokumenty wyłączając się na chwilę z rozmowy.
- Akemi domyślam się że nie do końca chodzi ci oto o czym myśli Szadziu. A jeśli chodzi o to co mówiłam, to na medycynie będziecie się uczyć sztuki leczenia eliksirami, alchemii i tworzenia trucizn.
- Fajnie … – Mruknęła zamyślona Grelka.
- Alchemia ? Cudownie ! – Ucieszyła się Akemi.
- Trucizny ? . . . Fajnie – Szadziu uśmiechnął się spoglądając wymownie w moją stronę.
- Szadziu nie wszystkiego dowiesz się z książek. Weź poprawkę na to jakie twoje życie było do tej pory, a w jaki świat wkraczasz. – Wyjaśniłam.
- To jest właśnie plus. Uczymy się od podstaw i to tego, co by nas pewnie interesowało. – Dodała Akemi.
- Moje życie było ułożone i w porządku do czasu aż szanowna pani profesor się nie pojawiła. – Mruknął niezadowolony.
- Ja tam jestem ciekawa, czy na prawdę istnieje tyle wspaniałych istot. – Zamyśliła się Grelka.
- Pani dyrektor. Dużą rolę odgrywa także mentor, który będzie nas prowadził w danych dziedzinach . . . A mnie interesuje alchemia . . . Kto ją będzie prowadził?
- Darius. – Wyprzedził mnie chłopak. – Tak pisze w tych kartkach, przynajmniej tak zrozumiałem.
- Darius Alcarin i Erin Amras. – Trochę sprostowałam.
- Darius Alcarin. – Powtórzył po mnie Szadziu.
- To nauczyciel którzy będą was uczyć Medycyny. – Dodałam po chwili.
- Gdzie my teraz jedziemy tak w ogóle ? – Zapytał Szadziu.
- Po ostatnią dziewczynę z listy Ako. – Odpowiedziałam.
- Ja wnoszę kandydaturę szanownego Dariusa. Myślę, że mężczyzna poradzi sobie lepiej w tym sprawach. – Stwierdziła z uśmiechem Akemi.
- Ja myślę że o biologii lepiej będzie mówiła kobieta
Poza tym przykłady mogą być bardziej . . . naturalne – uśmiechnął się Szadziu, nie oddając pola dziewczynie.
- W „Avallon” na każdy przedmiot macie dwóch wykładowców. Wyjątkiem są zaklęcia, tam jest trzech.
- to znaczy że mamy zajęcia ze wszystkimi ? – Zdziwił się Szadziu.
- I ma być nudno? A niech się Darius – Akemi spojrzała na moją, niezbyt zadowoloną minę i szybko się poprawiła. – Pan Darius wykaraska z trudnych tematów.
- Myślałem że mamy do wyboru jednego z nich ? – Zapytał zdziwiony Szadziu.
- Nie, jeden drugiego że tak to ujmę pilnuje. – Uśmiechnęłam się delikatnie.
- A teraz zadam zabójcze pytanie, które zawsze denerwowało moje poprzednie dyrektorki. Czy w pani szkolę do chodzi do przemocy na tle seksualnym ? – Zapytał Szadziu z szerokim uśmiechem na ustach.
- Oczywiście że nie jest to surowo wzbronione i przestrzegane przez władze akademii. – Odpowiedziałam.
- Nawet nauczyciele nic . . . Nie ten . . .? – Zawiodła się Akemi.
- Mówimy tu o przemocy, no chyba ze ktoś chce. Ale nauczyciele mają zakaz zbliżania się w ten sposób do uczniów.
- W razie czego pani będzie interweniować ? – Szadziu uśmiechnął się do mnie.
- Ależ oczywiście. – Odparłam z uśmiechem.
- Nauczyciele są na przegranej pozycji… jak księża. Oni nie mogą zbliżać się do wiernych, ale wierni to inna sprawa. – Akemi zaczęła się chichrać na siedzeniu.
- A jeśli chodzi o kadrę pedagogiczną. Jakieś ładne panie profesor są tam ? – Zapytał chłopak.
- Zabawne Akemi doprawdy zabawne, niech no tylko Kris Aberg cię usłyszy, to dostaniesz kazanie.- Uśmiechnęłam się szeroko w stronę dziewczyny.
- A ze mnie się śmiałeś. – Rzuciła w stronę chłopak, ale słysząc co powiedziałam uciszyła się. – To znaczy … ?
- Wszystkiego się dowiecie na ceremonii nie mogę od tak wam tego powiedzieć. A ty Akemi nie masz się czym martwić, Kris zanim został wampirem był księdzem.
- Spokojnie, pani profesor. Mogę mu powtórzyć swoje twierdzenie. – Uśmiechnęła się dzielnie.
- Dużo tam jeszcze krwiopijców jest ?
- Kilku a co boisz się ? – Posłałam zadziorny uśmieszek w stronę Szadzia. – Grelka może ty masz jakieś pytania ? Tak cichutko siedzisz.
- Hym ? – Wyrwana z myśli, odwróciła się w moją stronę. – A nie, nie. Jak pani mówiła, dowiemy się wszystkiego na miejscu, więc nie ma potrzeby teraz tyle pytać. Z resztą . . . Muszę to zobaczyć, żeby zacząć zadawać pytania. – Odparła.
- Jakie są sposoby na wampiry ? Czosnek, srebro, krzyż ? – Akemi zakryła twarz dłonią.
- Szadziu. Pani dyrektor zaraz ci zaserwuje powtórkę z rozrywki. – Ostrzegła chłopaka.
- Boisz się wampirów Szadziu ? Schlebia mi to – Uśmiechnęłam się szerzej tak ze można było dostrzec moje wydłużone kły.
- Bać ? Nie, nie boje się ich. Wręcz przeciwnie, po prostu ich zwyczajnie nie lubię. Bez obrazy. – Sprostował.
- Doradzę ci coś teraz Szadziu nie zadawaj takich pytań Warisowi, nauczycielowi literatury. Bo Kris będzie cię musiał w tedy jakoś wyleczyć. – Po chwili dodałam. – Waris ostatnimi czasy, czyli od jakiś trzech lat chodzi mocno pod denerwowany, co jest powodem zachowania jednego z uczniów.
- Znajdzie się sposób i na niego. – Stwierdził chłopak.
- Ale nie przejmujcie się tym jestem pewna że zaraz po ceremonii dowiecie się wszystkiego na ten temat. – Dodałam rozbawiona, o tak jestem prawie pewna że Akira spokojnie nie wysiedzi na ceremonii.
- Jakiś uczeń dobiera się do niego ? Świetnie ! – Oczy zaczęły błyszczeć dziewczynie. – Będę mogła spisywać ich rodzące się uczucie !
- A ja ci pomogę ! – Grelce też zaczęły się błyszczeć oczy.
- Grelciu, powiem Ci, że nie będziesz się z nami nudzić. Nawet chyba sobie pobiegasz . . . Święta trójca z kołkami w ręku. – zerknęła w stronę Szadzia.
- Rodzące się od 3 lat będziesz troszkę w tyle. Ha, ha, ha, dobre. – Zaczął się śmiać.
- Ale jak myślisz Akemi . . . Trzeba by było poznać tego Warisa, no nie? – Grelka uśmiechnęła się przebiegle.
- Czy wy we wszystkim musicie się doszukiwać romansów ? – Zapytałam znudzona.
- Są tam zajęcia z W-F ? Bo biegi by nam się przydały . . .
- Są ale niezbyt typowe. – Odparłam z lekkim wahaniem na pytanie Szadzia.
- Coś mi się wydaje, kochana, że chyba znajdziemy wspólny język . . . W końcu i jego można jakoś poswatać. – ściszyła głos Akemi, lekko kiwając głowa w stroję Owla.
- No ale dość tych pogaduszek już jesteśmy pod domem Ako. Grzecznie mi tu czekać a ja już idę.
- Yay ! Serio mówisz ?! – Grelka spojrzała z nadzieją w stronę Akemi, a chłopak szybko przesunął się w stronę dziewczyn.
- A co proponujesz?
- No to czeka nas dużo roboty . . . – Zaśmiała się cicho Grelka.
- Pewnie, ale cii, bo jeszcze będzie chciał nas zaatakować. – Wyszeptała Akemi, patrząc na nieco zaniepokojonego chłopaka.
- Oj tam, nie jest taki straszny. – Stwierdziła posyłając chłopakowi przymilny uśmiech.
Totalnie zignorowana przez uczniów wysiadłam z samochodu słysząc jeszcze przez chwile ich rozmowę, zastanawiałam się jak będzie następna dziewczyna. Po mimo całego tego zamieszania zdałam sobie sprawę że ten rok będzie naprawdę zabawny . . .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz