Do rozpoczęcia roku szkolnego w „Avallon” pozostały zaledwie dwa dni. Od samego rana dyrektorka chodziła jak podminowana i wszyscy jej unikali. Dzisiejszego dnia do akademii mieli zacząć zjeżdżać się uczniowie. Nauczyciele odpowiedzialni za pilnowanie spokoju i rozmieszczenie uczniów w ich pokojach stali już na stanowiskach. W przeciągu tych minionych 5 dni, ułożono plan zajęć dla poszczególnych roczników. Nie było to łatwe zadanie biorąc pod uwagę fakt pojawienia się niespodziewanych uczniów. Na biurku Alanny leżały ich dokumenty już od dawna, a sama wampirzyca znała już ich treść na pamięć. To właśnie ona zdecydowała się osobiście sprowadzić ich do „Avallon”. Nie można powiedzieć że tylko ona przejmowała się tym faktem. Pozostali wykładowcy też mieli takie same obawy. No bo kto normalny nie zareagował by na zgraję magicznych stworzeń ? Alanna obawiała się także reakcji swoich podopiecznych. Byli oni w końcu nie obliczalna zgrają nastolatków. Pomysły kar dla nich jakie przyniósł jej Alex, przyjęła nawet ze spokojem, szczerze obawiała się dużo gorszych pomysłów.
Zostawmy teraz dyrektorkę która zmierzała w stronę internatu a zajmijmy się uczniami, bo właśnie pierwsza ich grupka pojawiła się w pobliżu akademii.
~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~~*~~~~
Most prowadzący na teren „Avallon”
~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~~*~~~~
- Dlaczego zawsze co roku to my musimy stać na tym przeklętym moście ?! – Denerwowała się Elyria Shadow nauczycielka W-F, prywatnie zabójczyni ^^’
- Nie wiem, ale mnie to nie przeszkadza.
- A ty zawsze ze wszystkiego zadowolony – Prychnęła Elyria. – Godzisz się ze wszystkim, aż dziw że jesteś wampirem Kris.
- Jestem wampirem i musisz się z tym pogodzić, ale teraz tego nie roztrząsaj pierwsi uczniowie już tu są. – Elyria tylko prychnęła dalej zdenerwowana, ale nie ciągnęła tego tematu, spojrzała we wskazanym jej przez Krisa kierunku. Momentalnie gdy tylko rozpoznała uczniów z jej ust wymsknął się jęk załamania, natomiast grupka żywo o czymś rozmawiała i co jakiś czas zanosiła się głośnym śmiechem.
- Dzień dobry Aberg sensei*, jak minęły panu wakacje ? Bo widzę że u pani profesor coś nie bardzo. – Chłopak posłał szeroki uśmiech zabójczyni.
- Widzę że ci humor dopisuje Akira, ale muszę cię ostrzec w tym roku za wymyślenie kar był odpowiedzialny twój ulubiony nauczyciel. – Chłopak odrobinę zbladł a na jego twarzy pojawił się nerwowy uśmieszek. Nim jednak zdążył coś powiedzieć w słowo wszedł mu kolega z grupy, Keros Sato.
- Aki nie przejmuj się, mogę się założyć że pani dyrektor Sunbright kazała mu przystopować.
- Nie byłabym tego taka pewna Sato. – Elyria posłała mu wredny uśmieszek.
- Ależ pani profesor, to szczera prawda i nie mam co się złościć. – Chłopak póścił nauczycielce oczko, na ten gest na jej twarzy można było dostrzec pierwsze oznaki skrywanej złości.
- Keros, Akira proszę wstrzymajcie się przynajmniej do pierwszych zajęć. A ty Elyrio proszę nie strasz ich, i tak to będzie ciężki rok nie tylko dla nas ale także i dla nich.
- Co pan profesor maił przez to na myśli ? – Wtrąciła się do rozmowy jedna z dziewczyna które przyszły z chłopakami w tym samym czasie. Była to śliczna szatynka o zielonych oczach, będąca na tym samym roku co Akira.
- Podczas ceremonii wszystkiego się dowiecie Lisa. A teraz się podpisujcie na listach, znacie przecież procedury. Potem migiem mi do internatu. – Powoli każdy z uczniów zaczął wykonywać polecenie Krisa Aberga szklonego medyka, a za razem nauczyciela wykładającego przedmiot o wdzięcznej nazwie „kapłanstwo”.
- Tak jest sensei ! – Krzyknęła z entuzjazmem Neko Itachi kotołaczka z trzeciego roku, najbardziej poinformowana uczennica w „Avallon”.
- Uspokój się Neko, chłopaki jesteście na mojej liście. – Wampir nie widząc reakcji na swoje słowa postanowił działać, bo dostrzegł jak chłopaki zaczynają coraz bardziej denerwować mroczną elfkę. – Akira, Keros, Alkazz, Yuuki z łaski swojej zostawcie w spokoju Elyrie i podpiszcie się wreszcie.
- Ale Aberg sensei, my tak bardzo lubimy panią profesor Shadow.
- Nie wątpię Alkazz, jeszcze będziecie mieć nie jedną okazję, aby wyprowadzić nas z równowagi. Teraz się pospieszcie.
- Już dobrze sensei, będziemy grzeczni aż do ceremonii, prawda ekipo ? – Wszyscy kiwnęli potwierdzająco głowami.
- Nie wątpię Akira w twoje dobre chęci, ale to by zakrawało o cud. – Prychnęła Elyria.
- Nie wiedziałem że ma pani profesor o mnie tak dobre zdanie. – Chłopak posłał jej szeroki uśmiech, jednocześnie podpisując się na liście. Elfka jedynie pokręciła głową z rezygnacją.
- Nie, masz racje Akira to w ogóle nie jest możliwe . . .
- Dobra wystarczy tych uprzejmości, podpisaliście się więc zmykajcie już. – Przewał tą wymianę zdań Kris.
- Już dobrze sensei. – Lisa zaczęła ciągnąć wszystkich po kolei w stronę akademii. – Ale już idziemy, Keros pomógłbyś mi, a nie tak stoisz ?. – Chłopak tylko się uśmiechnął ale spełnił prośbę szatynki. Tym o to sposobem cała szóstka skierowała w końcu swe kroki w wiadomym kierunku. Jednocześnie dyskutując zażarcie o tym co się dowiedzieli od dwójki wykładowców.
Przez pewien czas potowarzyszymy tej grupie, bo czeka ich już nie długo nie miła niespodzianka. A zwłaszcza będzie to czekać Akirę. Neko strzyżąc swoimi kocimi uszkami i z szerokim uśmiechem uwiesiła się Akirze na szyi.
- Aki ciekawa jestem jakie to kary wymyślił twój ulubiony profesor, założę się że nie będzie to nic miłego.
- Też tak sądzę Neko, mimo wszystko Waris mnie nie lubi. – Chłopak trochę spochmurniał. Sato za to odepchnął od niego dziewczynę, zajmując jej miejsce przy boku przyjaciela.
- Daj spokój stary. Jedno jest pewne nie zginiesz, dyrektorka na to by nie pozwoliła.
- Keros ma rację Akira, z resztą jak dobrze pójdzie to może jakieś szczegóły wyciągniemy od innych nauczycieli. – Rzucił z entuzjazmem Alkazz.
- macie rację chłopaki, w końcu Waris wytrzymał ze mną już 3 lata. – Uśmiechnął się triumfalnie kiedy to przypomniało mu się parę numerów jakie wampirowi wykręcił.
- To tylko dowodzi ile cierpliwości ma Black sensei. Gdybym to ja była tak przez ciebie dręczona Aki to już bym dawno cię rozszarpała. – Puściła mu oczko Lisa, a cała grupa zaczęła się głośno śmiać. Czemu tu się dziwić ? Prawie wszyscy uczniowie uczęszczający do „Avallon” byli, mniej lub bardziej wmieszani w numery wywijane nauczycielom. A my można by powiedzieć że śledzimy elitę zajmującą się tym. Dużo czasu im nie zabrało dotarcie do budynku w którym mieścił się internat szkoły. Przed wejściem nikogo nie zastali, byli tym faktem trochę zdziwieni bo zazwyczaj któryś z wykładowców zawsze tam stał.
/Akira Crystal/
Szczerze zdziwiłem się faktem nieobecności nauczyciela. Coś w kościach czułem i to od samego rana że jednak powinienem się obawiać. Z tego co mówiła Shadow to Waris maczał palce w karach jakie czekają nas w tym roku. Wiem że profesor mnie wręcz nienawidzi, i to za moje wygłupy. Ale mam nadzieje że do rękoczynów się nie posunął. Nerwowo wszedłem za resztą znajomych do akademika i już wiedziałem że mam się czego bać. Od wejścia było słychać jak to Waris kłóci się z dyrektorką. Podeszliśmy wszyscy bliżej aby być w miarę bezpiecznej odległości ale tak aby wszystko dobrze widzieć i słyszeć.
- Waris powtarzam po raz ostatni, nie zmienię zdania masz go pilnować !! – Wydarła się dyrektorka.
- Ja rozumiem ze się uparłaś Alanno, ale to było przegięcie !! Ty chyba naprawdę masz coś do mnie ostatnio ?! Najpierw te kary do wymyślenia a teraz to ?! Miej litość !
- Przestań się na mnie wydzierać Waris ! Pamiętaj kto cię stworzył !
- Teraz posuwamy się do gróźb ! Tego się po tobie Alanno nie spodziewałem. Ale nie dam się w to wrobić ! – W okół kłócących się wampirów można było dostrzec mordercze aury. Waris musiał być wyjątkowo nie w sosie, taką aurę u nie go widziałem do tej pory tylko raz. Pod jedną ze ścian w bezpiecznej odległości dostrzegłem nauczyciela przywoływania Kuro Ikage przypatrującego się wampirom, a u jego boku siedział demon Inuki wyraźnie przerażony. Uważając aby nie rzucać się w oczy przeszedłem obok dalej drących się na siebie wampirów i oparłem o ścianę obok profesora Ikage.
- Sensei o co oni się tak kłócą ?
- O cześć Akira, nie zauważyłem kiedy przyszedłeś. – Pogłaskał uspokajająco swojego demona. – Wiesz jest tylko jeden temat który potrafi Warisa wyprowadzić tak z równowagi, a ty powinieneś go znać.
- No domyślam się że chodzi o mnie, ale może jakieś szczegóły. – Przykucnąłem obok Inukiego i zacząłem go głaskać czekając na odpowiedz.
- Waris wpadł w szał gdy się dowiedział że zajmiesz pokój obok jego, aby ten miał na ciebie oko w tym roku. Teraz stara się wyperswadować Alannie że to beznadziejny pomysł. – Gdy usłyszałem co powiedział mi nauczyciel, moje oczy przybrały rozmiar spodków. A po ciele przeszedł zimny dreszcz. Który musiał wyczuć Inuki bo mruknął coś w moja stronę i zaczął domagać się o dalsza pieszczotę. – Wiesz Akira w tej chwili wyglądasz naprawdę komicznie. – Nauczyciel posłał mi szeroki uśmiech. Ciężko było mi przyjąć do wiadomości ze będę mieć pokój zaraz obok mojego ukochanego nauczyciela, który na domiar złego mnie nienawidzi.
- Nie powinien pan profesor im przeszkodzić ? – Wskazałem na w dalszym ciągu kłócące się wampiry.
- Wiesz Akira samobójcą jeszcze nie jestem. – Po tych słowach nauczyciel mruknął coś w demonicznym języku i razem z Inukim poszli sobie. Westchnąłem z rezygnacją i jak mniemam z miną cierpiętnika wróciłem do czekających na mnie przyjaciół.
- Akira i czego się dowiedziałeś ? – Uwiesiła się na mojej szyi Neko.
- Niczego dobrego, wiem co jest powodem kłótni tej dwójki. – Wskazałem dłonią na Warisa i dyrektorkę. – I wiesz mi Neko to najgorsze co mogło mnie spotkać.
- Boże drogi co to takiego Aki bo po twojej minie widzę że co najmniej czeka cię piekło.
- Można tak to ująć Keros, dostałem pokój zaraz obok Warisa i o to właśnie się kłócą.
- Już cię żałuje Aki. – Poklepała mnie po ramieniu Lisa.
- To co ludziska idziemy na piętro po klucze do naszych pokoi ? – Spytał Alkazz a reszta z entuzjazmem pokiwała głowami i ruszyła powoli w stronę schodów.
- Dobra idźcie przodem za chwilę was dogonię, najpierw muszę uspokoić Warisa. – Wszyscy spojrzeli na mnie jak na debila. – Ja wiem w tej sytuacji to prawie jak samobójstwo ale odrobina wiary w moje zdolności. – Posłałem im zadziorny uśmieszek.
- Dobra Aki na twoją odpowiedzialność, mam iść już po Aberga ? Bo nie mam ochoty zbierać cię potem z podłogi i zanosić do jego gabinetu.
- Spoko Keros obejdzie się, idźcie już wystarczy ze dyrektorka będzie światkiem moich sekretnych zdolności. – Zauważyłem na twarzy Neko chytry uśmieszek jakby wiedziała co mam zamiar zrobić jeszcze przed mną. Pociągnęła resztę i rzuciła mi na odchodnym powodzenia. Odczekałem jeszcze chwilę i zacząłem powoli zbliżać się do Warisa.
- Doigrałaś się Alanno, po mimo tego że jesteś moją mistrzynią zetrę cię na pył !
- Śmiało Waris tylko na to czekałam, ale wynik będzie na moją korzyść ! – Po mimo tak ostrych słów żadne z nich nie ruszyło się o milimetr, ani nie odezwało się słowem. Trzeba szybko działać, pomyślałem a w mojej głowie pojawił się niecny plan.
- Panie profesorze. – Żadnej reakcji. – Profesorze Balck. – Dalej nic, aby nie zareagował na mój głos to obelga. Zostawić go samego na dwa miesiąc . . . Pokręciłem głową z rezygnacją – Waris. – Zwróciłem się do niego po imieniu stając między wampirami, a ten dalej nie reagował. – Waris cholera ! – Krzyknąłem. Momentalnie jego wzrok spoczął na mnie. Jego oczy mieniły się karmazynowym blaskiem i dostrzegłem w nich narastająca wściekłość. Nie czkając na to co powie pociągnąłem go za płaszcz ku sobie i mocno pocałowałem. Gdy go puściłem jego oczy wróciły do normalnego blado żółtego koloru, a na twarzy było widoczne zaskoczenie. Wolałem nie patrzeć na dyrektorkę Sunbright, i tak czułem się nieswojo robiąc to w jej obecności. – Tylko na mnie możesz się tak złościć. – Posłałem mu szeroki uśmiech i puściłem oczko. Korzystając z szoku nauczyciela szybko zabrałem swojej rzeczy i pobiegłem na piętro. Gdy tak wbiegałem na schody zdołałem usłyszeć jeszcze szczery śmiech dyrektorki. Widać Waris musiał mieć komiczną minę. W holu na piętrze nie zastałem przyjaciół tylko Ikage sensei.
- No podziwiam cię Akira, żyjesz i nie masz nawet jednego draśnięcia.
- Dziękuję profesorze, mogę dostać klucz do mojego pokoju ?
- Najpierw powiedz mi co takiego zrobiłeś bo aż mnie skręca z ciekawości do tego jeszcze Alanna się śmiała, więc musiało to być coś mocnego. – Nauczyciel przez cały ten czas uśmiechał się do mnie szeroko.
- Przykro mi sensei ale to moja słodka tajemnica, a jak tylko Waris dojdzie do ładu to mnie chyba zabiję. Wiec wole się schować jak najszybciej.
- Dobra niech ci będzie ale dowiem się co zrobiłeś, wyciągnę to od Warisa. – Wziąłem klucz od profesora i skierowałem się do swojego pokoju.
- Wątpię sensei, Waris nie przyzna się za dał się tak łatwo podejść. – Rzuciłem jeszcze na odchodnym i szybko uciekłem do siebie słysząc kroki na schodach.
Zostawmy teraz dyrektorkę która zmierzała w stronę internatu a zajmijmy się uczniami, bo właśnie pierwsza ich grupka pojawiła się w pobliżu akademii.
~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~~*~~~~
Most prowadzący na teren „Avallon”
~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~*~~~~~*~~~~
- Dlaczego zawsze co roku to my musimy stać na tym przeklętym moście ?! – Denerwowała się Elyria Shadow nauczycielka W-F, prywatnie zabójczyni ^^’
- Nie wiem, ale mnie to nie przeszkadza.
- A ty zawsze ze wszystkiego zadowolony – Prychnęła Elyria. – Godzisz się ze wszystkim, aż dziw że jesteś wampirem Kris.
- Jestem wampirem i musisz się z tym pogodzić, ale teraz tego nie roztrząsaj pierwsi uczniowie już tu są. – Elyria tylko prychnęła dalej zdenerwowana, ale nie ciągnęła tego tematu, spojrzała we wskazanym jej przez Krisa kierunku. Momentalnie gdy tylko rozpoznała uczniów z jej ust wymsknął się jęk załamania, natomiast grupka żywo o czymś rozmawiała i co jakiś czas zanosiła się głośnym śmiechem.
- Dzień dobry Aberg sensei*, jak minęły panu wakacje ? Bo widzę że u pani profesor coś nie bardzo. – Chłopak posłał szeroki uśmiech zabójczyni.
- Widzę że ci humor dopisuje Akira, ale muszę cię ostrzec w tym roku za wymyślenie kar był odpowiedzialny twój ulubiony nauczyciel. – Chłopak odrobinę zbladł a na jego twarzy pojawił się nerwowy uśmieszek. Nim jednak zdążył coś powiedzieć w słowo wszedł mu kolega z grupy, Keros Sato.
- Aki nie przejmuj się, mogę się założyć że pani dyrektor Sunbright kazała mu przystopować.
- Nie byłabym tego taka pewna Sato. – Elyria posłała mu wredny uśmieszek.
- Ależ pani profesor, to szczera prawda i nie mam co się złościć. – Chłopak póścił nauczycielce oczko, na ten gest na jej twarzy można było dostrzec pierwsze oznaki skrywanej złości.
- Keros, Akira proszę wstrzymajcie się przynajmniej do pierwszych zajęć. A ty Elyrio proszę nie strasz ich, i tak to będzie ciężki rok nie tylko dla nas ale także i dla nich.
- Co pan profesor maił przez to na myśli ? – Wtrąciła się do rozmowy jedna z dziewczyna które przyszły z chłopakami w tym samym czasie. Była to śliczna szatynka o zielonych oczach, będąca na tym samym roku co Akira.
- Podczas ceremonii wszystkiego się dowiecie Lisa. A teraz się podpisujcie na listach, znacie przecież procedury. Potem migiem mi do internatu. – Powoli każdy z uczniów zaczął wykonywać polecenie Krisa Aberga szklonego medyka, a za razem nauczyciela wykładającego przedmiot o wdzięcznej nazwie „kapłanstwo”.
- Tak jest sensei ! – Krzyknęła z entuzjazmem Neko Itachi kotołaczka z trzeciego roku, najbardziej poinformowana uczennica w „Avallon”.
- Uspokój się Neko, chłopaki jesteście na mojej liście. – Wampir nie widząc reakcji na swoje słowa postanowił działać, bo dostrzegł jak chłopaki zaczynają coraz bardziej denerwować mroczną elfkę. – Akira, Keros, Alkazz, Yuuki z łaski swojej zostawcie w spokoju Elyrie i podpiszcie się wreszcie.
- Ale Aberg sensei, my tak bardzo lubimy panią profesor Shadow.
- Nie wątpię Alkazz, jeszcze będziecie mieć nie jedną okazję, aby wyprowadzić nas z równowagi. Teraz się pospieszcie.
- Już dobrze sensei, będziemy grzeczni aż do ceremonii, prawda ekipo ? – Wszyscy kiwnęli potwierdzająco głowami.
- Nie wątpię Akira w twoje dobre chęci, ale to by zakrawało o cud. – Prychnęła Elyria.
- Nie wiedziałem że ma pani profesor o mnie tak dobre zdanie. – Chłopak posłał jej szeroki uśmiech, jednocześnie podpisując się na liście. Elfka jedynie pokręciła głową z rezygnacją.
- Nie, masz racje Akira to w ogóle nie jest możliwe . . .
- Dobra wystarczy tych uprzejmości, podpisaliście się więc zmykajcie już. – Przewał tą wymianę zdań Kris.
- Już dobrze sensei. – Lisa zaczęła ciągnąć wszystkich po kolei w stronę akademii. – Ale już idziemy, Keros pomógłbyś mi, a nie tak stoisz ?. – Chłopak tylko się uśmiechnął ale spełnił prośbę szatynki. Tym o to sposobem cała szóstka skierowała w końcu swe kroki w wiadomym kierunku. Jednocześnie dyskutując zażarcie o tym co się dowiedzieli od dwójki wykładowców.
Przez pewien czas potowarzyszymy tej grupie, bo czeka ich już nie długo nie miła niespodzianka. A zwłaszcza będzie to czekać Akirę. Neko strzyżąc swoimi kocimi uszkami i z szerokim uśmiechem uwiesiła się Akirze na szyi.
- Aki ciekawa jestem jakie to kary wymyślił twój ulubiony profesor, założę się że nie będzie to nic miłego.
- Też tak sądzę Neko, mimo wszystko Waris mnie nie lubi. – Chłopak trochę spochmurniał. Sato za to odepchnął od niego dziewczynę, zajmując jej miejsce przy boku przyjaciela.
- Daj spokój stary. Jedno jest pewne nie zginiesz, dyrektorka na to by nie pozwoliła.
- Keros ma rację Akira, z resztą jak dobrze pójdzie to może jakieś szczegóły wyciągniemy od innych nauczycieli. – Rzucił z entuzjazmem Alkazz.
- macie rację chłopaki, w końcu Waris wytrzymał ze mną już 3 lata. – Uśmiechnął się triumfalnie kiedy to przypomniało mu się parę numerów jakie wampirowi wykręcił.
- To tylko dowodzi ile cierpliwości ma Black sensei. Gdybym to ja była tak przez ciebie dręczona Aki to już bym dawno cię rozszarpała. – Puściła mu oczko Lisa, a cała grupa zaczęła się głośno śmiać. Czemu tu się dziwić ? Prawie wszyscy uczniowie uczęszczający do „Avallon” byli, mniej lub bardziej wmieszani w numery wywijane nauczycielom. A my można by powiedzieć że śledzimy elitę zajmującą się tym. Dużo czasu im nie zabrało dotarcie do budynku w którym mieścił się internat szkoły. Przed wejściem nikogo nie zastali, byli tym faktem trochę zdziwieni bo zazwyczaj któryś z wykładowców zawsze tam stał.
/Akira Crystal/
Szczerze zdziwiłem się faktem nieobecności nauczyciela. Coś w kościach czułem i to od samego rana że jednak powinienem się obawiać. Z tego co mówiła Shadow to Waris maczał palce w karach jakie czekają nas w tym roku. Wiem że profesor mnie wręcz nienawidzi, i to za moje wygłupy. Ale mam nadzieje że do rękoczynów się nie posunął. Nerwowo wszedłem za resztą znajomych do akademika i już wiedziałem że mam się czego bać. Od wejścia było słychać jak to Waris kłóci się z dyrektorką. Podeszliśmy wszyscy bliżej aby być w miarę bezpiecznej odległości ale tak aby wszystko dobrze widzieć i słyszeć.
- Waris powtarzam po raz ostatni, nie zmienię zdania masz go pilnować !! – Wydarła się dyrektorka.
- Ja rozumiem ze się uparłaś Alanno, ale to było przegięcie !! Ty chyba naprawdę masz coś do mnie ostatnio ?! Najpierw te kary do wymyślenia a teraz to ?! Miej litość !
- Przestań się na mnie wydzierać Waris ! Pamiętaj kto cię stworzył !
- Teraz posuwamy się do gróźb ! Tego się po tobie Alanno nie spodziewałem. Ale nie dam się w to wrobić ! – W okół kłócących się wampirów można było dostrzec mordercze aury. Waris musiał być wyjątkowo nie w sosie, taką aurę u nie go widziałem do tej pory tylko raz. Pod jedną ze ścian w bezpiecznej odległości dostrzegłem nauczyciela przywoływania Kuro Ikage przypatrującego się wampirom, a u jego boku siedział demon Inuki wyraźnie przerażony. Uważając aby nie rzucać się w oczy przeszedłem obok dalej drących się na siebie wampirów i oparłem o ścianę obok profesora Ikage.
- Sensei o co oni się tak kłócą ?
- O cześć Akira, nie zauważyłem kiedy przyszedłeś. – Pogłaskał uspokajająco swojego demona. – Wiesz jest tylko jeden temat który potrafi Warisa wyprowadzić tak z równowagi, a ty powinieneś go znać.
- No domyślam się że chodzi o mnie, ale może jakieś szczegóły. – Przykucnąłem obok Inukiego i zacząłem go głaskać czekając na odpowiedz.
- Waris wpadł w szał gdy się dowiedział że zajmiesz pokój obok jego, aby ten miał na ciebie oko w tym roku. Teraz stara się wyperswadować Alannie że to beznadziejny pomysł. – Gdy usłyszałem co powiedział mi nauczyciel, moje oczy przybrały rozmiar spodków. A po ciele przeszedł zimny dreszcz. Który musiał wyczuć Inuki bo mruknął coś w moja stronę i zaczął domagać się o dalsza pieszczotę. – Wiesz Akira w tej chwili wyglądasz naprawdę komicznie. – Nauczyciel posłał mi szeroki uśmiech. Ciężko było mi przyjąć do wiadomości ze będę mieć pokój zaraz obok mojego ukochanego nauczyciela, który na domiar złego mnie nienawidzi.
- Nie powinien pan profesor im przeszkodzić ? – Wskazałem na w dalszym ciągu kłócące się wampiry.
- Wiesz Akira samobójcą jeszcze nie jestem. – Po tych słowach nauczyciel mruknął coś w demonicznym języku i razem z Inukim poszli sobie. Westchnąłem z rezygnacją i jak mniemam z miną cierpiętnika wróciłem do czekających na mnie przyjaciół.
- Akira i czego się dowiedziałeś ? – Uwiesiła się na mojej szyi Neko.
- Niczego dobrego, wiem co jest powodem kłótni tej dwójki. – Wskazałem dłonią na Warisa i dyrektorkę. – I wiesz mi Neko to najgorsze co mogło mnie spotkać.
- Boże drogi co to takiego Aki bo po twojej minie widzę że co najmniej czeka cię piekło.
- Można tak to ująć Keros, dostałem pokój zaraz obok Warisa i o to właśnie się kłócą.
- Już cię żałuje Aki. – Poklepała mnie po ramieniu Lisa.
- To co ludziska idziemy na piętro po klucze do naszych pokoi ? – Spytał Alkazz a reszta z entuzjazmem pokiwała głowami i ruszyła powoli w stronę schodów.
- Dobra idźcie przodem za chwilę was dogonię, najpierw muszę uspokoić Warisa. – Wszyscy spojrzeli na mnie jak na debila. – Ja wiem w tej sytuacji to prawie jak samobójstwo ale odrobina wiary w moje zdolności. – Posłałem im zadziorny uśmieszek.
- Dobra Aki na twoją odpowiedzialność, mam iść już po Aberga ? Bo nie mam ochoty zbierać cię potem z podłogi i zanosić do jego gabinetu.
- Spoko Keros obejdzie się, idźcie już wystarczy ze dyrektorka będzie światkiem moich sekretnych zdolności. – Zauważyłem na twarzy Neko chytry uśmieszek jakby wiedziała co mam zamiar zrobić jeszcze przed mną. Pociągnęła resztę i rzuciła mi na odchodnym powodzenia. Odczekałem jeszcze chwilę i zacząłem powoli zbliżać się do Warisa.
- Doigrałaś się Alanno, po mimo tego że jesteś moją mistrzynią zetrę cię na pył !
- Śmiało Waris tylko na to czekałam, ale wynik będzie na moją korzyść ! – Po mimo tak ostrych słów żadne z nich nie ruszyło się o milimetr, ani nie odezwało się słowem. Trzeba szybko działać, pomyślałem a w mojej głowie pojawił się niecny plan.
- Panie profesorze. – Żadnej reakcji. – Profesorze Balck. – Dalej nic, aby nie zareagował na mój głos to obelga. Zostawić go samego na dwa miesiąc . . . Pokręciłem głową z rezygnacją – Waris. – Zwróciłem się do niego po imieniu stając między wampirami, a ten dalej nie reagował. – Waris cholera ! – Krzyknąłem. Momentalnie jego wzrok spoczął na mnie. Jego oczy mieniły się karmazynowym blaskiem i dostrzegłem w nich narastająca wściekłość. Nie czkając na to co powie pociągnąłem go za płaszcz ku sobie i mocno pocałowałem. Gdy go puściłem jego oczy wróciły do normalnego blado żółtego koloru, a na twarzy było widoczne zaskoczenie. Wolałem nie patrzeć na dyrektorkę Sunbright, i tak czułem się nieswojo robiąc to w jej obecności. – Tylko na mnie możesz się tak złościć. – Posłałem mu szeroki uśmiech i puściłem oczko. Korzystając z szoku nauczyciela szybko zabrałem swojej rzeczy i pobiegłem na piętro. Gdy tak wbiegałem na schody zdołałem usłyszeć jeszcze szczery śmiech dyrektorki. Widać Waris musiał mieć komiczną minę. W holu na piętrze nie zastałem przyjaciół tylko Ikage sensei.
- No podziwiam cię Akira, żyjesz i nie masz nawet jednego draśnięcia.
- Dziękuję profesorze, mogę dostać klucz do mojego pokoju ?
- Najpierw powiedz mi co takiego zrobiłeś bo aż mnie skręca z ciekawości do tego jeszcze Alanna się śmiała, więc musiało to być coś mocnego. – Nauczyciel przez cały ten czas uśmiechał się do mnie szeroko.
- Przykro mi sensei ale to moja słodka tajemnica, a jak tylko Waris dojdzie do ładu to mnie chyba zabiję. Wiec wole się schować jak najszybciej.
- Dobra niech ci będzie ale dowiem się co zrobiłeś, wyciągnę to od Warisa. – Wziąłem klucz od profesora i skierowałem się do swojego pokoju.
- Wątpię sensei, Waris nie przyzna się za dał się tak łatwo podejść. – Rzuciłem jeszcze na odchodnym i szybko uciekłem do siebie słysząc kroki na schodach.
*sensei = nauczyciel (tak dla nie wtajemniczonych)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz