sobota, 7 lutego 2015

Szkolna Magia - 3. Waris x Akira

Offtop czyli wątki z cyklu chorej psychiki Luni xDxD Możecie się zacząć bać :D:D Polecam też zacząć się do nich przyzwyczajać bo coś czuje że trochę ich będzie :D:D Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, jak niektórzy już zauważyli uparłam się ostatnimi czasy na Akirę i Warisa. Ale obiecuję na pewien czas dam im spokój, W sumie ten Offtop w ogóle nie miał się pojawić, miało być coś innego ale wena to dziwne zwierzątko i uparło się na coś takiego :D:D:D dla tego Offtop numer 2 też się pojawi niedługo jako taki dodatek specjalny w sumie ten tez to dodatek ale ciiiii :D:D:D W drugim Offtopie będzie to co się wydarzyło podczas nieobecności pani Dyrektor :D:D:D
I tak gdy czekaliśmy na Akemi cieszyłam się w duchu że przepisałam tego Offtopa :D:D:D


Offtop numer 1 : Waris x Akira – Czyli to czego nie dowiedzieliście się z drugiej notki xDxD

/Waris Black/


   Na piętrze zastałem tylko Kuro szczerzącego się do mnie jak głupi do sera. Byłem ostro wkurzony po wyskoku Akiry. Sytuacji nie poprawił fakt wielce rozbawionej Alanny.
- Co się tak głupio szczerzysz ?! -warknąłem.
- Widzę że Akira mimo wszystko jednak cię nie uspokoił.
- Nie denerwuj mnie bardziej Kuro, bo puki co jeszcze się hamuje. Gdzie Akira ?
- Zwiał do swojego pokoju przed tobą. Twierdził,że za to co zrobił zabijesz go. A właśnie może zdradzisz mi co tak bardzo rozbawiło Alannę ? – Kiedy usłyszałem pytanie Kuro momentalnie we mnie zawrzało, dam się nawet zabić że moje oczy zmieniły barwę na krwiście czerwoną.
- Jeszcze słowo Kuro a uwierz mi będzie trzeba Aberga do ciebie wzywać bo ci nawet twój demon nie pomoże !
- Dobra Waris, już odpuszczam tylko się nie denerwuj. – Ikage uniósł w obronnym geście ręce i podał mi klucz od mojego pokoju. Gorący prysznic tego mi teraz trzeba.
- Ja myślę. – Zabrałem klucz i skierowałem się w stronę swojego pokoju. Doszedłem do kona korytarza i ponownie podniosło mi się ciśnienie. Za zakrętem zobaczyłem Akirę siłującego się z drzwiami od swojego pokoju. Powoli i jak najciszej podszedłem do chłopaka tak że stałem tuż za jego plecami, udało mi się nawet usłyszeć cicho przez niego rzucane przekleństwa w stronę biednego drewna.
- I co teraz zrobisz Akira ? – Chłopak momentalnie napiął wszystkie swoje mięśnie i powoli odwrócił się głowę w moją stronę. Pierwszy raz dostrzegłem strach w jego oczach, dziwne . . .
- Wa . . . Waris ? – Wyjąkał.

/Akira Cristal/

Stałem po tymi cholernymi drzwiami które jak na złość nie chciały się otworzyć. Nagle tuż na sobą usłyszałem głos Warisa. Przeraziłem się nie na żarty. Mimo wszystko niezły numer wykręciłem mu zaledwie chwilę temu i to na oczach dyrektorki.
- Wa . . .Waris ? – Wyjąkałem patrząc na wampira, a na jego przystojnej twarzy błąkał się wredny uśmieszek.
- Nagle zabrakło ci odwagi na wyskoki ?
- Nie czemu ? – Mój drżący głos przeczył słowa jakie wypowiedziałem.
- Jakoś tego po tobie nie widać. Ma może masz zamiar teraz mi coś wykręcić ? – Bałem się Warisa nigdy się tak nie zachowywał, nawet jak był wściekły. Dlaczego akurat teraz musiało się to stać ?
- Waris jak mniemam teraz od ciebie oberwę ?
- Nie wiem jeszcze, to zleży tylko od ciebie. Chodź w sumie powinienem cię jakoś ukarać. – Milczałem oparty o swoje drzwi. Waris za to stał tuż przede mną, a swoje ręce ułożył po obu stronach mojej głowy, pewnie po to abym nie miał jak mu zwiać. Poza tym przez cały czas przypatrywał mi się uparcie. – Co tak milczysz ? Boisz się mnie?
- A powinienem ? Mimo wszystko chyba mnie nienawidzisz prawda ? – Czekałem na odpowiedz, nie chciałem wiedzieć jak bardzo on mnie nienawidzi. Kocham go co na to pordzić, tak mogłem mieć jeszcze jakieś nadzieje. A tym pytaniem właśnie ją sobie odebrałem, zdolny jestem . . .

/Waris Black/

Zdziwiło mnie pytanie Akiry, który momentalnie odwrócił wzrok. Czyżby chłopak mnie lubił ? A może to kolejny jego żart ?. Do tego ta gama szczerych uczuć zawarta w jego pytaniu. Wzdychając cicho, oparłem głowę na jego ramieniu.
- I co ja mam teraz zrobić Akira . . . już nic nie iem. Zawsze wykręcasz mi niewybredne numery z triumfem i uśmiechem na ustach, a teraz zachowujesz się tak dziwnie. Czego ty ode mnie chcesz Akira, Powiesz mi w  końcu ? – Chłopak chyba po to aby się uspokoić zaczął jedną ręką bawić się moimi włosami a druga przyciągnął bliżej siebie.
- Waris, wybacz ale będziesz musiał mnie znosić jeszcze tylko te dwa lata. Potem i tak zapomnisz o moim istnieniu. W sumie już teraz dam ci spokój. – Odsunąłem się od chłopaka, zdziwiła mnie jego nagła szczerość i wyczuwalny smutek zawarty w jego słowach. To już na pewno nie jest jakiś dowcip.
- Akira co się dzieje ?
-Nic lepiej już pójdę się rozpakować, w końcu jutro jest ceremonia a ty masz pewnie masę roboty. – Chłopak odwrócił wzrok i już chciał się całkiem odwrócić do mnie plecami, ale go przytrzymałem. Bez słowa podniosłem jego torbę z rzeczami i pociągnąłem w stronę drzwi od mojego pokoju.
- Waris, co ty robisz ?
- Doszedłem do wniosku że musimy sobie poważnie porozmawiać, tylko mnie na razie nie denerwuj. – Akira nic na to nie powiedział tylko grzecznie jak nigdy poczłapał za mną i czekał aż otworzę swój pokój. Przepuściłem chłopak w drzwiach. – Rozgość się i mów.

/Akira Crystal/

Byłem szczęśliwy, mimo wszystko Waris dziwnie zaczął się zachowywać , ta jego nagła potrzeba zrozumienia mnie . . . Cóż ja też nie zachowywałem się normalnie. Usiadłem na łóżku nauczyciela, który na ten gest potrząsnął zrezygnowany głową. Odstawił moją torbę koło stołu po czym usiadł na krześle.
- Czekam, co się dzieje Akira ? Trzeci raz nie zapytam tylko zacznę cie torturować.
- Waris to nic takiego, nie musisz się tym przejmować . . .
- Alanna kazała mi cię pilnować, chcę wiedzieć co się z tobą dzieje. – Przerwał mi nauczyciel.
- Tylko dlatego się mną przejąłeś bo ci dyrektorka kazała ! Lepiej już pójdę, bo widzę że tylko ci przeszkadzam. – Ogarnął mnie żal i wściekłość miałem chociaż nadziej ze zrobił to z własnej nie przymuszonej woli. Wstałem zacząłem się zbierać, podszedłem do Warisa z zamiarem odebrania swojej torby która jak na złość leżała tuż obok jego nogi. Miałem zamiar jak najszybciej opuści ten pokój. Już sięgałem po swoje rzeczy gdy nagle Waris przyciągnął mnie do siebie, przez co znalazłem się na jego kolanach. Nie udało mi się powstrzymać rumieńca który to wkradł się na moje policzki. Nie ważyłem się nawet ruszyć o milimetr, obawiając się reakcji wampira.
- Dziwnie zareagowałeś Akira, jaki jest twój stosunek do mnie, na czym on polega ? – Milczałem jak zaklęty, przecież nie mogę zdradzić mu moich uczuć, jakby to wyglądało ?! Wiesz Waris kocham cię i itp. To przecież gorsze od jakiejś taniej telenoweli.
- Lepiej będzie jak już pójdę. – Chciałem się podnieść, ale wampir jak nazłość mi na to nie pozwolił. Nich no tylko Keros się o tym dowie to się pod ziemie zapadnę ze wstydu.
- Mów a nie uciekasz. Twoja reputacja zaczyna spadać z każdą upływającą sekundą. – Przekręcił moją twarz w swoją stronę tab by patrzeć mi w oczy. – Co jest z tobą, jak niby miałem odebrać ten pocałunek tam na dole i to przed Alanną ? – Momentalnie gdy Waris tylko wspomniał o tym pocałunku, zapłonąłem jeszcze większym rumieńcem wspominając słodki smak jego ust. – Akira zachowujesz się w tej chwili jak dziewczyna.
- Przestań się ze mnie nabijać, to nie jest w ogóle śmieszne ! – Odparowałem.
- A mnie jakoś to bawi. – Po ustach Warisa błąkał się zadziorny uśmieszek. Zapatrzyłem się na jego blade usta. Znów chciałem posmakować je, to było silniejsze ode mnie. Zbliżyłem swoje usta do jego. Już miałem pocałować wampira gdy do pokoju wparował nauczyciel przywoływania. Stanął jak wryty gdy zobaczył nas w takiej pozycji.
- To ja może przyjdę później. Nie będę wam przeszkadzać. – Nim zdążyliśmy zareagować Ikage-sensei, wyszedł zostawiając nas w małym szoku.
- No to teraz będą mi inni dowalać. – Mruknął Waris.
- A mówiłem, żebyś mnie puścił.
- Teraz to się nie wymądrzaj. – Prychnął.
- To nie moja wina, ty wciągnąłeś mnie na swoje kolana. – Posłałem nauczycielowi swój wyuczony uśmieszek.
- Może i ja cie wciągnąłem na woje kolana, ale to ty zmierzałeś mnie teraz pocałować czyż nie ? – Spłonąłem rumieńcem, na co wampir zaczął się cicho śmiać. Zdenerwowało mnie takie zachowanie Warisa, bądź co bądź mam swoja dumę i nawet jemu nie pozwolę się ze mnie śmiać. Nie czekając na nic zacząłem go całować. Najpierw delikatnie nie pogłębiając pocałunku.

/Waris Black/

Chłopak nagle zaczął mnie całować. Na początku nawet nie zareagowałem i chciałem go od siebie odepchnąć, ale ciągnięty jakimś nie znanym mi impulsem zacząłem oddawać ten nieporadny pocałunek. Akira ewidentnie nie znał się na tych sprawach, prawiczek. Wplotłem swoją dłoń w jego krótkie włosy i pogłębiłem pocałunek. Delikatnie zacząłem skubać zębami jego wargi, na ten gest Akira leciutko uchylił swoje usta, korzystając z tej sposobności wsunąłem swój język i zacząłem badać wnętrze jego słodkich ust. Szybko jednak znudziła mi się ta samotna zabawa i zacząłem tracąc język chłopaka zachęcając go tym samym do trochę śmielszej zabawy. Akira na moje zabiegi reagował bardzo entuzjastycznie. W pewnym momencie, odczułem jak chłopakowi zaczyna brakować powietrza. Odsunąłem się od niego równocześnie przerywając pocałunek. Przez chwile jeszcze łączyła nas mała strużka śliny. Starłem ja kciukiem i spojrzałem Akirze w oczy które teraz były lekko zamglone z przyjemności. I w tym właśnie momencie uderzyła do mnie niedorzeczność całej tej sytuacji. Bądź co bądź, ale Akira jest przecież moim uczniem.
- Cholera ! – Nagle wyrwało się z moich ust. Chłopak momentalnie dostrzegł, ze coś jest nie tak. Bo szybko wstał i zabrał swoją torbę. Nie czekając na moją reakcje znalazł się przy drzwiach.
- To ja się zmywam zanim jeszcze bardziej się wkurzysz. – Chłopak posłał mi swój firmowy uśmieszek i zaczął wychodzić. Nim jednak zdążył zamknąć za sobą drzwi rzuciłem w jego stronę.
- Akira coś miękniesz w tym roku.
- Jeszcze zobaczymy kto bardziej. – Ledwo zdołałem dosłyszeć jego odpowiedź. No to teraz będzie sajgon w końcu Kuro nas razem widział, już słyszę te słowa „No ładnie Waris a podobno tak nie lubisz Akiry”, albo „Kolejna kłótnia kochanków ?”. Do tego jeszcze te kpiące uśmieszki . . . To będzie niezły bajzel.

/Akira Crystal/

Gdy wyszedłem z pokoju Warisa, na korytarzu dostrzegłem nieopodal opierającego się o ścianę nauczyciela przywoływania.
- Szybko wam poszło.
- Ale o co panu profesorze chodzi ? – Udawałem zdziwionego.
- Wiesz niby z was tacy wielcy wrogowie, a tu proszę dwa gołąbeczki. – Zacząłem się głośno śmiać. Z czego tu się dziwić porównanie Ikage-sensei wampira i pół demona do gołąbków było prze śmieszne. Na mój wybuch niekontrolowanego śmiechu profesor zdziwił się trochę, chyba nie takiej reakcji się spodziewał.
- Niezły dowcip Ikage-sensei. A właśnie muszę panu podziękować. Uratował mi pan profesorze skórę tym wejściem. – Trzeba grać i porządnie sprzedać bajeczkę.
- Jak to ?!
- Jeszcze chwila, a zapewne trzeba by było wzywać profesora Aberga aby mnie poskładał. o ile było by z czego składać. – Ikage-sensei był w nie małym szoku po tym co ode mnie usłyszał.
- Wiesz Akira . . . – Profesor podrapał sie po głowie. – jak dla mnie to trochę inaczej wyglądało.
- Wiem i tylko dla tego Waris mnie wypuścił i nie oberwało mi się. To ja idę się w końcu rozpakować. – Nie czekając na reakcje Kuro-sensei, szybko otworzyłem drzwi od swojego pokoju, które tym razem o dziwo ustąpiły natychmiast. Rzuciłem swoją torbę byle gdzie i walnąłem się na łóżko. – Udało się – Westchnąłem na głos. Mimo wszystko ten dzień nie jest taki zły. Pogrążyłem się w słodkich wspomnieniach odnośnie Warisa. O tak teraz to dopiero będzie zabawnie . . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz